eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plFinanseGrupypl.biznes.bankiPhishing obok nas.Re: Phishing obok nas.
  • Data: 2025-06-02 21:15:15
    Temat: Re: Phishing obok nas.
    Od: "J.F" <j...@p...onet.pl> szukaj wiadomości tego autora
    [ pokaż wszystkie nagłówki ]

    On Mon, 02 Jun 2025 20:39:32 +0200, Krzysztof Hałasa wrote:
    > "J.F" <j...@p...onet.pl> writes:
    >> Tak swoją drogą, to zawsze byłem ciekaw, ile takiego rzeczywistego
    >> "ręcznego sterowania" jest w dużych samolotach.
    >
    > W sensie po awarii hydrauliki

    na przykład.

    > albo np. elektrycznego trimu?

    a to chyba poza zakresem pytanie


    > Daje się tym sterować, zwykle. Bez tego nie byłoby certyfikacji.

    A320 ceryfikowali.

    >> Akurat w latach 90-tych był jakis kryzys, RAM podrożał, i rozwój na
    >> chwilę przystopował.
    >
    > Spaliła się fabryka Sumitomo. Jedyna na świecie produkująca żywice do
    > produkcji RAM.

    One jakieś specjalne?

    > Tak czy owak 16 MB RAM nie było wtedy niespotykane, typowe biurowe 386

    Przed spaleniem nie było, po spaleniu ... droga impreza.
    Wielu zniechęcało :-)

    > (jeśli coś takiego istniało) miały wtedy po 4 MB RAM. No czasem 1 MB,
    > ale to wyjątki były.

    Przy czym 386 mógł adresować pełne 32 bity, a DMA ... i tak powinno
    być pod kontrolą OS ...

    >>> Przypominam, że A320 generuje ostrzeżenia głosowe o takiej sytuacji
    >>> (które jest przez człowieka ignorowane jako pierwsze w sytuacji
    >>> stresowej),
    >> Czy dopiero od niedawna generuje?
    > Nic z tych rzeczy.

    To dziwne trochę, że nie usłyszeli ... a ponoć powtarzane co 5 sekund.

    >>> jeden z pilotów może także przejąć "komplet" sterowania
    >>> (trzymając przycisk),
    >> Też od niedawna?
    > J.w.

    >>> generalną zasadą jest to, że nigdy dwie osoby nie
    >>> powinny próbować jednocześnie sterować samolotem.
    >>
    >> Przez 50 lat nie przeszkadzało :-)
    >
    > Takie problemy występowały "od zawsze". Zresztą tak samo
    > w konwencjonalnych systemach, tyle że tam łatwiej to było wykryć.

    No właśnie - czuć było, szybko zauważali.

    >>> (Tu rzut oka na wiki) oni wtedy wznieśli się z FL350 do ca. FL380
    >>> z szybkością typu >>> 7000 <<< fpm. Na takie coś po prostu nie ma
    >>> (technicznego) lekarstwa.
    >>
    >> O ile pamiętam, to tam było jakoś bardziej skomplikowane.
    >
    > Coś istotnego pominąłem?

    O ile pamietam, to jak opuszczali dziób, to się odzywał alarm
    przeciągnięcia. A jak podnosili, to przestawał.


    >> A w dodatku był LOT, który chciał opędzić potrzeby bez wydawania
    >> pieniędzy.
    > ... których, jak to zwykle w PRLu, był dostatek (prawdziwych pieniędzy,
    > nie biletów NBP), tylko zarządzający LOTem ludzie tak z chciwości
    > chcieli zdefraudować, zamiast kupować nowiutki sprzęt zgodnie
    > z wszelkimi zasadami.

    To juz były lata 80-te, więc wcale nie było takiego dostatku.
    No i tu chodziło o ruble, więc nie wiem czy tak łatwo o defraudację.

    > Naturalnie w ZSRR te nowiutkie silniki stały na półkach i tylko czekały
    > na kupca, podobnie jak części zamienne.
    > Jasne.

    W sensie, że i oni nie mieli silników, które sami produkowali?

    Bo ruble były też potrzebne na czołgi, na Migi, na Rubiny, na pralki,
    na lodówki ...

    J.

Podziel się

Poleć ten post znajomemu poleć

Wydrukuj ten post drukuj


Następne wpisy z tego wątku

Najnowsze wątki z tej grupy


Najnowsze wątki

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1