eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plFinanseGrupypl.biznes.bankiPhishing obok nas.Re: Phishing obok nas.
  • Data: 2025-06-02 13:11:45
    Temat: Re: Phishing obok nas.
    Od: "J.F" <j...@p...onet.pl> szukaj wiadomości tego autora
    [ pokaż wszystkie nagłówki ]

    On Sun, 01 Jun 2025 18:31:07 +0200, Krzysztof Hałasa wrote:
    > Dawid Andrzej Rutkowski <d...@w...pl> writes:
    >> Akurat chodziło o model 67, a nie 65, a konkretnie 67-2, czyli chyba
    >> pierwszy dwuprocesorowy komputer na świecie, i to jeszcze z DAT.
    >> Niby super sprawa, ale jak się okazało, ile to problemów sprawia, to
    >> ludziom na dłuższy czas ostudziło entuzjazm do wprowadzania
    >> wieloprocesorowości
    >
    > No ale co to ma do sticków w airbusach?
    > Wprowadzenie FBW w A320 było może dość odważne. Możliwe że firma
    > działająca w warunkach całkowicie rynkowych by tego wtedy nie zrobiła.

    Tak swoją drogą, to zawsze byłem ciekaw, ile takiego rzeczywistego
    "ręcznego sterowania" jest w dużych samolotach.
    Tam przecież siły duże, i wspomaganie bardzo duże.

    Ale joystick dla pilotów przyzwyczajonych do wolantów?

    > Tak wygląda postęp - gdy w samolotach zaczęto stosować kompozyty
    > (np. w stateczniku pionowym), niektórzy to wyśmiewali. Teraz całe
    > samoloty są robione z kompozytów.
    > Gdy pojawiły się pierwsze cyfrowe aparaty foto, też były to "syfrówki",
    > ludzie się zarzekali, że ich ukochanego Nikona albo innego Canona nigdy
    > nie porzucą itd. (a już na pewno dla znienawidzonego Sony, który
    > wchłonął Konikę - Minoltę). I co, długo trzeba było czekać?

    Aż sie pojawią cyfrowe Nikony czy Canony? :-)
    Postęp musiał osiągnąc odpowiedni poziom.
    Szczęśliwie był okres bardzo szybkiego rozwoju -
    komputery mamy od lat ... 50-tych? Kamery elektronicze od 30,
    ile czasu przyszło czekać na "syfrówkę" ? :-)

    >> Zresztą nawet w poczciwym PC z 386 - a dokładniej z szybszymi
    >> wersjami, które przez połowę czasu robiłyby za przycisk do papieru z
    >> uwagi na dwa razy wolniejszą pamięć, więc wymagały użycia cache -
    >> pojawiały się problemy wieloprocesorowości, bo chłopakom z IBM
    >> zamarzyło się zrobienie micro-mainframe'a i dodali kontroler DMA,
    >> który nie przydawał się do niczego dopóki nie pojawił się Linux, ale
    >> za to generował problemy ze spójnością hierarchii pamięci.
    >
    > Tego to akurat nie pamiętam (jakie problemy dokładnie?), natomiast

    Akurat z DMA w pecetach było tak, że ... powolny był.
    Nadawał sie do dyskietek, czy to odswieżania.
    Już twarde dyski były za szybkie.

    A w komputerze osobistym sens wielozadaniowosci taki sobie.

    > głównym problemem było ograniczenie adresowania do 24 bitów. Nie tylko
    > kontrolera DMA, ale także w ogóle szyny ISA.

    Do dopiero, jak miałeś ponad 16MB RAM.
    Akurat w latach 90-tych był jakis kryzys, RAM podrożał, i rozwój na
    chwilę przystopował.

    Kolejnych latach szyna ISA zrobiła się dużym problemem, bo za wolna.
    Tam jedna operacja in/out trwała ok 1us - a to sporo rozkazów na
    100MHz procesorze.

    >> Więc jak ktoś robi coś dużego i nowego, a nie poczyta o tym, na jakie
    >> miny już ludzie trafiali w przeszłości, to wychodzi kiszka.
    >
    > No tak. Ale jakoś trudno mi to zastosować akurat do sticków A320.
    >
    > Natomiast rozwiązanie znane z innych samolotów rzeczywiście jest chyba
    > (nieco) lepsze. Zresztą w Airbusie też od czasu do czasu myślą o nim.
    > Ale to nie jest żadna kwestia rewolucyjna, tylko dość drobny szczegół.
    > Bardziej istotne części tej filozofii to np. to, czy i kiedy pilot może
    > wysunąć spojlery (np. katastrofa A320 LH na Okęciu).

    Przecież to zabezpieczenie, żeby nie wysunął, gdy nie wolno :-)

    > A jakie rozwiązanie Ty byś zaproponował? W kontekście elektronicznych
    > sticków bez feedbacku.
    > Przypominam, że A320 generuje ostrzeżenia głosowe o takiej sytuacji
    > (które jest przez człowieka ignorowane jako pierwsze w sytuacji
    > stresowej),

    Czy dopiero od niedawna generuje?

    > jeden z pilotów może także przejąć "komplet" sterowania
    > (trzymając przycisk),

    Też od niedawna?

    > generalną zasadą jest to, że nigdy dwie osoby nie
    > powinny próbować jednocześnie sterować samolotem.

    Przez 50 lat nie przeszkadzało :-)

    >>> b) no i przecież ten soft działa dokładnie tak, jak ma działać.
    >>> Zazwyczaj.
    >>
    >> Zazwyczaj.
    >
    > Tak było też w AF447, wszystko tam cały czas działało zgodnie
    > z założeniami. Problemem było wyszkolenie pilotów, a nie sam samolot.
    >
    > No wybacz, ale jeśli wykwalifikowany pilot, po zorientowaniu się, że
    > nie ma przez (IIRC) 30 sekund wskazań IAS i że mu się wyłączył AP
    > (przypominam, że A330 po wyłączeniu AP i drążkach w położeniach
    > neutralnych kontynuuje generalnie lot bez zmian), zaczyna ciągnąć
    > samolot do góry bez umiaru, to coś jest bardzo nie tak.
    > (Tu rzut oka na wiki) oni wtedy wznieśli się z FL350 do ca. FL380
    > z szybkością typu >>> 7000 <<< fpm. Na takie coś po prostu nie ma
    > (technicznego) lekarstwa.

    O ile pamiętam, to tam było jakoś bardziej skomplikowane.

    >> Zazwyczaj również nie psuły się silniki w Iłach-62.
    >> Tylko dwa razy.
    >
    > Akurat silniki w Iłach-62 psuły się często, tylko może niekoniecznie
    > tak katastroficznie. To, że ZSRR wraz z przybudówkami chciał jak
    > najtaniej opędzić wszystkie cywilne potrzeby, by jak najwięcej wysiłku
    > społeczeństw mogło pójść na zbrojenia, to zupełnie inna sprawa.

    A w dodatku był LOT, który chciał opędzić potrzeby bez wydawania
    pieniędzy.

    J.



Podziel się

Poleć ten post znajomemu poleć

Wydrukuj ten post drukuj


Następne wpisy z tego wątku

Najnowsze wątki z tej grupy


Najnowsze wątki

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1