eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plFinanseGrupypl.biznes.bankizabawa w obligacjeRe: zabawa w obligacje
  • Data: 2025-09-03 15:05:34
    Temat: Re: zabawa w obligacje
    Od: "J.F" <j...@p...onet.pl> szukaj wiadomości tego autora
    [ pokaż wszystkie nagłówki ]

    On Sat, 30 Aug 2025 13:07:16 +0200, Krzysztof Hałasa wrote:
    > "J.F" <j...@p...onet.pl> writes:
    >> Aczkolwiek - przyszedł Trump, i mamy "nowe otwarcie".
    >> GB może indywidualnie negocjować.
    >
    > To taki żart?

    Niekoniecznie.
    Widzisz co Trump wyprawia. To być może GB może się lepiej dogadać niż
    EU.

    >> Bo ja wiem ... ciągle jest bariera języka,
    >
    > I? Czy język powoduje różnice w potrzebach, interesach?

    Powoduje barierę w chęci jednoczenia.
    Można by rzec - w interesach.
    Nie chcesz chyba, żeby w urzędzie wymagano od Ciebie niemieckiego?

    Chociaż ... AI coraz lepiej tłumaczy.

    >> i niekoniecznie chcesz to
    >> "pełne zjedoczenie".
    >
    > Jasne że nie. Nie chcę też "pełnego zjednoczenia Polski". Hierarchia
    > jest dobra. Ale pewne sprawy po prostu opłaca się zrobić, mniej lub
    > bardziej, centralnie.

    Anglicy jakoś mieli inne zdanie :-)

    >> Ale mimo zbieżności celów ogólnych, pozostają problemy w drobnych
    >> celach ogólnych. czasem smieszne jak krzywizna banana, ale też
    >> poważniejsze, jak np "musicie zamknąć swoje kopalnie, huty, stocznie i
    >> LOT".
    >
    > I tym się różnią np. Polacy, Francuzi, i Anglicy, że jedni potrzebują
    > LOTu, a inni rolnictwa albo np. producenta samochodów? Naprawdę?
    > To coś w DNA może?
    > Przecież to jest kompletnie niedorzeczne.

    No widzisz - dla nas LOT jest pewnym "dobrem narodowym". Dla górnika
    takim są kopalnie.
    Dunczycy nie domagają się producenta samochodów, bo go nigdy nie
    mieli. Ale Niemcy wiedzą, na czym niemiecka gospodarka stoi :-)

    > Nie lepiej budować stocznie tam, gdzie są morza (wiem, tak się akurat
    > robi),

    Tak się akurat robi, choć Szczecin od morza 100km, a Hamburg podobnie.
    Ale tu nie chodzi o stocznię na pustyni, tylko nasza, ukochana,
    kolebka Solidarnosci ... a Unia mówi "musicie zamknąć".

    Po prawdzie, to i wielu rodaków tak mówi, jak słyszy ile trzeba
    dopłacic :-)

    > a uprawiać rolę tam, gdzie jest ziemia? Przecież to są, tak
    > naprawdę, prywatne interesy jakichś małych grup ludzi, nic narodowego.

    Taaa, a pamietasz niedawny problem ukrainskiego zboża ?

    Prywatny interes nagle zrobił się narodowy.
    Podobnie z kilkoma niemieckimi markami samochodów.

    > A jeśli są tu także jakieś interesy strategiczne, to tym bardziej są one
    > strategicznymi interesami całej Europy.

    No tylko musimy zadbać, żeby przy okazji tych strategicznych
    interesów, nas nie wyruchali bez mydła :-)

    >> Czy choćby limit prędkości na autostradach, aborcja, ideologia LGBT,
    >> ceny samochódów.
    >
    > Tzn. różni ludzie mają różne idee na różne tematy. Ale co mają do tego
    > państwa i narody???

    No tak sie porobiło, że w Niemczech limit jest, jaki jest, i teraz
    przychodzi im jakis Anglik i mówi "musicie wprowadzić 110, w imię
    wspolnego dobra".

    Albo do nas przychodzi Szwed i mówi "musicie wprowadzic 90, bo my tak
    chcemy".
    Nawiasem mówiąc - Szwedom jakby "Vision Zero" jakby trochę wywietrzało
    z głów. Pojeździli trochę po Niemczech ? :-)

    Podobnie masz u nas "strefę wolną od aborcji i LGBT", większości
    (drobnej) społeczeństwa się to podoba, a tu przyjdzie unia, i każe
    zmienić.
    Tak po prawdzie, to ta aborcja nie powinna społeczeństwa interesować,
    bo kto nie chce, ten przeciez robić nie musi, ale widac kierownicza
    rola Koscioła jest u nas ciągle wielka.

    > Przecież na jednym osiedlu masz ludzi, którzy nienawidzą samochodów
    > w ogóle (stąd śpiące policjanty, na których praktycznie trzeba się
    > zatrzymać, żeby nie zepsuć samochodu),

    To jeszcze nie nienawisc - mogliby zakaz ruchu wprowadzic.

    > nienawidzą rowerów, nienawidzą
    > ludzi wychodzących i wchodzących do bloku. To oni mają dyktować
    > wszystkim, w jaki sposób żyć?

    No ale o czym mówimy? sie zjednoczą i takie prawo w EU wprowadzą :-)

    >> O tym się nie mówi - ale Unia to też wielka biurokracja.
    > Ale mniejsza niż biurokracje państwowe. Co oczywiście nie znaczy, że
    > niepotrzebnej biurokracji nie należy się pozbyć.

    mase tej "biurokracji państwowej" powoduje własnie Unia.

    Zobacz np RODO czy odpady.
    Choc w sumie ... te przepisy o odpadach to w zasadzie dla naszego
    dobra ...

    >> Ale masz na myśli podziały wewnętrzne, czy np "obywatele" kontra
    >> imigranci?
    > A to jakaś zasadnicza różnica?

    Zasadnicza. Imigrantów możemy nie wpuscić, albo im powiedziec
    "jak się w Polsce nie podoba, to wypieprzać".

    >> Chcesz miec dowolna aborcje, wycofanie religii ze szkoły, tłum obcych
    >> imigrantów na ulicach, homomałżeństwa, cenzurę internetu, i limit
    >> 100km/h na autostradzie?
    >
    > Mam swoje poglądy na te sprawy, ale to nie znaczy, że chcę je wszystkim
    > narzucić.

    No widzisz - a tu jednak odbywa się narzucanie.

    > Aborcja to jest skomplikowana sprawa, ponieważ interesy dziecka mogą być
    > sprzeczne z interesami matki, i nie czuję się uprawniony, by to
    > rozstrzygać, w szczególności w kontekście tych spektakularnych
    > przypadków.

    Dziecka nienarodzonego, a może nawet "zarodka", dodajmy.

    > Niestety wiem, że państwo prawie zawsze znacznie gorzej dba o ludzi
    > (w tym tych nienarodzonych) niż matka i ojciec danej osoby.

    Taa, a jak wpadną na swietny pomysł "wszystkie dzieci są nasze" ?
    Obowiązkowe przedszkola, szkoły, żłobki, obozy wakacyjne, szczepienia
    ....

    > Kiedyś wydawało mi się, że religia w szkołach to będzie plus. Mniej
    > chodzenia itd. Niestety to zupełnie inaczej wyszło.

    Bo ja wiem ... mniej chodzenia.
    A spory są o to ile godzin, i czy ma być stopien na świadectwie :-)

    A potem i tak młodzież problemy rozwiązuje, bo nie chodzi.
    No ale przecież można wprowadzić obowiązek :-P

    > Tu takie pytanie: dla kogo w ogóle jest szkoła? Bo czytając różne
    > wypowiedzi, odnoszę wrażenie, że ona zupełnie nie jest dla uczniów.

    A to kolejna sprawa.

    > Dlaczego miałbym bronić imigrantom chodzenia po ulicach?

    Zasadniczo to i ja nie widzę problemu ... ale jak ich jest duża grupa,
    to się stają niebezpieczni :-P

    > I jak (oraz po co) miałbym ich np. odróżniać od turystów?

    A to akurat prosta sprawa - turysta ma wizę, a wiza ma termin
    ważności. No chyba, że turysta unijny, bezwizowy - przyjedzie i
    pojedzie. A nawet jak nie pojedzie - to cenny gość, bo płaci.
    No chyba, że Gruzin, nie płaci, tylko mafię organizuje :-)

    Problemem jest utrzymanie tych imigrantów. I co my tu mamy - Unia nam
    mówi, że powinnismy im płacic takie zasiłki jak w Niemczech :-P

    > O ile nie podoba mi się słowo "homomałżeństwo" (nie lubię zmieniania
    > znaczenia słów w taki sposób, by wykorzystać stare ich rozumienie do
    > nowych celów - to jest celowe wprowadzanie w błąd). Co mnie miałyby
    > obchodzić związki osób jednej płci? Czy one w jakiś sposób czyniłyby mi
    > krzywdę?

    Nijak. Ale komuś widać przeszkadza.

    No gdzies tam jeszcze będziesz się musiał przyzwyczaic to widoku dwóch
    chłopów całujących sie w parku ...

    > Cenzura Internetu czyni mi krzywdę - to jest inna kategoria.

    Dokładnie ta sama - jest, co jest, a komuś się nie podoba :-)
    Kwestia tylko, co kto uważa za "krzywdę" :-)

    > Limit 100 km/h na autostradzie czyni mi krzywdę (w szczególności, gdy
    > państwowi funkcjonariusze udowadniają, że można tam jeździć dobrze ponad
    > dwa razy szybciej, aczkolwiek w ich wykonaniu - w danych warunkach - to
    > zwykle nie jest bezpieczne).

    A za Odrą nie trzeba być funkcjonariuszem ... i komu to przeszkadzało?

    > Te dwie rzeczy nic nikomu nie dają, jedynie bez sensu zabierają.

    No jak nie - im wolniej, tym bezpieczniej !

    A jednak ... Unii sie nie podoba nasza statystyka wypadków, trudno
    powiedzieć jakie ma naciski, Szwajcaria i Norwegia mogą nam
    sfinansować nowe fotoradary :-)

    >> Gdzies tam jednak musiała być jakaś niechęć/nienawiść do imigrantów
    >> ... ciekawe tylko do których, do polskich?
    >
    > A to jakaś różnica? To żadna sztuka wzbudzić nienawiść do kogoś. Nawet
    > do kogoś, kto nigdy nie istniał. Im społeczeństwo jest gorzej
    > wykształcone, tym jest to prostsze.

    Społeczeństwo aż takie głupie nie jest, i widzi tych imigrantów na
    codzień. A akurat w UK, a szczególnie Londynie, było ich pełno od
    dawna.
    Więc pytanie, na co się obywatele tak wsciekli - muzułmańskich zrobiło
    się za dużo, czy jednak Polaków zrobiło się za dużo.
    Myśmy tam chyba nic złego nie robili ... czy odebraliśmy niektórym
    pracę?

    P.S. https://www.youtube.com/watch?v=6BMAGox3uNI

    J.

Podziel się

Poleć ten post znajomemu poleć

Wydrukuj ten post drukuj


Następne wpisy z tego wątku

Najnowsze wątki z tej grupy


Najnowsze wątki

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1