eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plFinanseGrupypl.biznes.bankizabawa w obligacjeRe: zabawa w obligacje
  • Data: 2025-09-03 22:57:29
    Temat: Re: zabawa w obligacje
    Od: Krzysztof Hałasa <k...@p...waw.pl> szukaj wiadomości tego autora
    [ pokaż wszystkie nagłówki ]

    "J.F" <j...@p...onet.pl> writes:

    > No tak sie porobiło, że w Niemczech limit jest, jaki jest, i teraz
    > przychodzi im jakis Anglik i mówi "musicie wprowadzić 110, w imię
    > wspolnego dobra".

    Ale to nie jest w imię żadnego wspólnego dobra.

    > To jeszcze nie nienawisc - mogliby zakaz ruchu wprowadzic.

    Nie, takiej możliwości nie mają. Śpiącego policjanta im zrobią dla
    świętego spokoju, ale dojazd do posesji musi być.
    Poza tym podejrzewam, że cierpliwość kierowców (i innych osób
    korzystających z pojazdów mechanicznych) nie jest jednak nieograniczona.

    > mase tej "biurokracji państwowej" powoduje własnie Unia.

    To zapewne także kwestia definicji masy, ale nie wydaje mi się.

    > Zobacz np RODO czy odpady.
    > Choc w sumie ... te przepisy o odpadach to w zasadzie dla naszego
    > dobra ...

    RODO przecież także. Tyle że nadgorliwość itd. Ale generalnie chyba nie
    chcemy, by wielkie firmy robiły z naszymi danymi co im się podoba?
    W szczególności, legalnie (bo że będą robić to, np. od czasu do czasu,
    nielegalnie, to wiem).

    > Dziecka nienarodzonego, a może nawet "zarodka", dodajmy.

    Owszem. Prawidłowa nomenklatura to chyba "zarodek", a następnie "płód".
    Wciąż jest to jednak człowiek, na wczesnym etapie rozwoju. Jego matka to
    także człowiek.

    Generalnie moje zdanie jest takie, że "aborcja na życzenie" oraz
    "propagowanie aborcji" (w rodzaju takiego czegoś pokazanego kiedyś w TV,
    "zrobię sobie dziecko, a później aborcję") to jest jakieś odmóżdżenie
    (wyobrażam sobie, że to w TV to nie było na serio). Czy takie osoby nie
    słyszały o środkach antykoncepcyjnych? Jak ktoś chce ryzyko wyeliminować
    całkowicie (w praktyce przynajmniej), to też się da.

    Natomiast zupełnie inaczej to wygląda w przypadku wad rozwoju, i tu nie
    czuję się uprawniony do oceniania.

    Istnieje jeszcze kwestia praktyczna - czy w ogóle możliwe jest
    kontrolowanie liczby aborcji. Bo jeśli nie (a tak to chyba wygląda), to
    jest to zawracanie głowy.

    > Zasadniczo to i ja nie widzę problemu ... ale jak ich jest duża grupa,
    > to się stają niebezpieczni :-P

    Ale nie bardziej niż nie-imigranci (raczej mniej). I dużo łatwiej
    zgromadzić dużą grupę nie-imigrantów.

    > A to akurat prosta sprawa - turysta ma wizę, a wiza ma termin
    > ważności. No chyba, że turysta unijny, bezwizowy - przyjedzie i
    > pojedzie. A nawet jak nie pojedzie - to cenny gość, bo płaci.

    Wszystko ok, tylko po co zwykłemu człowiekowi te informacje?

    > Problemem jest utrzymanie tych imigrantów. I co my tu mamy - Unia nam
    > mówi, że powinnismy im płacic takie zasiłki jak w Niemczech :-P

    Raczej wątpię.

    > No gdzies tam jeszcze będziesz się musiał przyzwyczaic to widoku dwóch
    > chłopów całujących sie w parku ...

    Jest to dla mnie zdecydowanie mniej problematyczne niż widok dwóch
    chłopów, z których jeden obcina maczetą drugiemu części ciała.

    > No jak nie - im wolniej, tym bezpieczniej !

    Nie jest to istotne, więc nie dociekam czy to prawda.
    Ważne jest, by jeździć bezpiecznie, co oznacza (w naukowym podejściu,
    tak w ogóle), że niebezpieczeństwo jest mniejsze niż założony poziom
    ryzyka.
    Bezpieczeństwo to jest zawsze kompromis.

    > A jednak ... Unii sie nie podoba nasza statystyka wypadków,

    Mi też nie. Ale problem w wielu (nie wiem czy w większości) przypadkach
    nie wynika ze zbyt dużej szybkości, ale z niedostosowania infrastruktury
    komunikacyjnej do aktualnych potrzeb społeczeństwa.
    Tak, tak - bo potrzeby społeczeństwa są tu podstawą. Nie odwrotnie.

    Z tym, że to nie jest tylko brak dróg. To oczywiście także, ale wiele
    dałoby się poprawić bez budowy/rozbudowy dróg.

    > Więc pytanie, na co się obywatele tak wsciekli - muzułmańskich zrobiło
    > się za dużo, czy jednak Polaków zrobiło się za dużo.
    > Myśmy tam chyba nic złego nie robili ... czy odebraliśmy niektórym
    > pracę?

    Co za różnica? Kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się "prawdą".

    Zresztą pracownik nie odbiera innemu pracownikowi pracy - to pracodawca
    zatrudnia. Pracodawca odebrał pracę jednemu i dał innemu. Albo i nie
    dał. Teraz zresztą podobno przyszła AI i posprzątała.

    BTW imigranci w dużej części są obywatelami, aczkolwiek to chyba nie ma
    tu znaczenia.
    --
    Krzysztof Hałasa

Podziel się

Poleć ten post znajomemu poleć

Wydrukuj ten post drukuj


Następne wpisy z tego wątku

  • 04.09.25 00:03 J.F
  • 04.09.25 10:56 J.F
  • 17.10.25 05:51 PiteR
  • 17.10.25 13:45 J.F

Najnowsze wątki z tej grupy


Najnowsze wątki

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1