eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plFinanseGrupypl.biznes.bankiDuplikat karty?Re: Duplikat karty?
  • Data: 2025-08-22 19:27:42
    Temat: Re: Duplikat karty?
    Od: Dawid Andrzej Rutkowski <d...@w...pl> szukaj wiadomości tego autora
    [ pokaż wszystkie nagłówki ]

    On Thu, 21 Aug 2025, Krzysztof Hałasa wrote:

    > U mnie polecone wrzucane są do skrzynki (bez żadnej mojej zgody, a nawet
    > mimo moich stanowczych pisemnych protestów). Awizo jest sporadycznie.

    Niestety pisać sobie możesz i protestować - tobie nic do tego, jak ci
    dostarczyli polecony, bo to nie ty płacisz.
    A z drugiej strony też nie lepiej - pisałem, że nawet santanderowi nie
    udało się od poczty otrzymać wyjaśnień, co się stało z zaginionym
    poleconym zawierającym kartę dodatkową dla żony.

    Choć z drugiej strony ja sobie cenię możliwość "poleconych do skrzynki" i
    nawet sam zrobiłem odpowiednią naklejkę na skrzynkę, żeby listonosz
    wiedział - no bo ogólnie co tam komu (czy nadawcy czy odbiorcy) po takim
    zwykłym poleconym bez potwierdzenia odbioru - przecież i nadawca i
    odbiorca nie ma najmniejszego pojęcia, co się z przesyłką dzieje.

    Chyba że sąd - tam list nieodebrany i tak się liczy jako dostarczony.

    Inna sprawa, że już nie za bardzo pamiętam, kiedy dostałem jakiś "zwykły"
    polecony - oczywiście jest możliwość, że lądują w koszu, ale zwykłe jednak
    dochodzą - tzn. praktycznie teraz to już tylko karty płatnicze i raz w
    roku faktury za prąd - no i czasem kartki świąteczne.

    > Natomiast listonosz tu się chyba nigdy nie pofatygował z listem, 20 lat
    > minęło. W środku miasta.

    A polecone z potwierdzeniem odbioru?
    Np. coroczny mało lubiany "prezent" od prezydenta Warszawy w postaci
    decyzji o wymiarze podatku od nieruchomości?
    Bo nie dość, że trzeba zapłacić, to jeszcze trzeba iść odebrać na pocztę.
    A pocztę mi debile zrobili po prostu przepiękną - w lokalu usługowym na
    parterze bloku, miejsce aż na dwa okienka i na może 5 osób w kolejce,
    reszta czeka poza lokalem.
    I do tego to jest filia - ale nie, nie ma szans, żeby moje polecone były
    do odbioru w "głównej" placówce, która jest o wiele większa, bliżej mnie i
    i do tego w okolicy, gdzie są prawie same biurowce, więc kolejek tam nie
    ma - nie, muszą być do odbioru tylko w tel filii, gdzie na około tysiąc
    pięcet sto dziewięcet nowych bloków - nowych, co oznacza, że są ze
    wspólnotami (w przeciwieństwie do starych osiedli, gdzie są spółdzielnie
    i tam nie ma indywidualnych decyzji, płacisz via spółdzielnia) i wszyscy
    dostają decyzje - i to oczywiście w tym samym czasie, a na odbiór jest 2
    tygodnie.

    A jak jakiś czas temu przeszli na "elektroniczne" potwierdzenia, to chyba
    z dobre 3 lata, jak nie 5, w ogóle nie było szansy na odbiór w domu, bo
    listonosze nie mieli odpowiednich komputerów...
    Zaś "elektroniczność" też na maxa - z kilka razy podpisywałem się i na
    komputerku i na oderwanej żółtej karteczce.
    W tym roku już możliwe, że było tylko podpisywanie na tablecie - choć też
    było niespodziankowo, bo z powodu zmiany stawki od garażu
    "lokalo-wydzielonego" decyzja przyszła 9 czerwca - a o już nieco sezon
    urlopowy.

    > Do teściów przychodził. Jak emerytura przychodziła.

    Może emerytura była "do rąk własnych" - w sumie pewnie nie da się inaczej,
    no i oczywiście tradycyjnie "końcówka" zostawała w rękach listonosza...

    Ciekawe, czy na poczcie można sobie zażyczyć "do rąk własnych" - niestety
    u kurierów można i to sprawia kłopoty - jak ostatnio przez pół roku miałem
    telefon za darmo dzięki temu, że jak przenosisz numer do nju to masz 3
    miesiące za darmo - i jak przenosisz numer do plusha to też masz 3
    miesiące za darmo - w ten sposób dzięki oranżadzie odbiłem sobie z
    nawiązką 100 czy może nawet 200zł, które musiałem zapłacić za cesję numeru
    z firmy na fizola - to powodem zrezygnowania było to, że zaczęli wysyłać
    przesyłki z kartami SIM właśnie "do rąk własnych", przez co nie można już
    było umówić się z kurierem, że wrzuci je do skrzynki.
    Kurier oczywiście przyjeżdża sobie jak chce w środku dnia, bo "do rąk
    własnych" to dopłacą, ale już za takiego kuriera, co ma przyjechać tak jak
    sobie klient życzy (tak jak to robią, a przynajmniej kiedyś robiły banki)
    już nie, więc o tyle mi się udało, że mając 10 minut spacerkiem do pracy
    mogłem go poprosić, żeby dawał znać, o której mniej więcej u nas będzie i
    udało mi się go dwa razy pod blokiem złapać.
    Ale dalszej takiej zabawy mi się odechciało.

Podziel się

Poleć ten post znajomemu poleć

Wydrukuj ten post drukuj


Następne wpisy z tego wątku

Najnowsze wątki z tej grupy


Najnowsze wątki

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1