eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plFinanseGrupypl.biznes.bankiDuplikat karty?Re: Duplikat karty?
  • Data: 2025-08-24 13:09:01
    Temat: Re: Duplikat karty?
    Od: Dawid Andrzej Rutkowski <d...@w...pl> szukaj wiadomości tego autora
    [ pokaż wszystkie nagłówki ]

    On Sat, 23 Aug 2025, Michał Jankowski wrote:

    > W dniu 23.08.2025 o 21:32, Dawid Andrzej Rutkowski pisze:
    >> A tyle masz na niej subskrypcji czy tak tylko dla zasady
    >> się awanturujesz ? ;)
    >
    > Zgadnij. :)

    Różnie być może.
    Czasem można się ucieszyć, że nie znajdujesz w TOiP pozycji "opłata za
    wydanie duplikatu" - ale to wcale nie musi znaczyć, że duplikat jest za
    darmo, tylko że w ogóle nie wydają duplikatów ;>

    Ale tak coś mi się kojarzy, że z subskrypcjami to jest tak, że nawet jak
    zatrzeżesz kartę, to obciążenia nadal mogą przychodzić i będą przez bank
    płacone - dopiero jakiś clash jest wtedy, gdy zamknięty (lub ew. pusty -
    ale to też niekoniecznie, mogą zrobić niedozwolony debet) jest rachunek
    (czy to kredytówki czy ten, do którego wydano debetówkę).

    Małżonka kiedyś zrobiła subskrypcję dobroczynną - i santander powiedział,
    że nie ma możliwości zablokowania tego w banku, trzeba skontaktować się z
    tą organizacją i kazać pzrestać wysyłać obciążenia.

    >> Ciekawe że chip może się tak pochrzanić - to już w ogóle przedziwne, że
    >> jakiekolwiek pikacze przechodzą.
    >> Hmm, jeszcze wpadło mi do głowy, że mógł dostać jakąś walniętą czy może
    >> niedokończoną konfigurację.
    >
    > Rok działało.

    To przysyłają ważne przez 4 lata? Widać nie tylko santander ma taką
    manierę.
    Może tak się złożyło, że jakiś głuptasek w banku wystawił ci jakiś update
    i pechowo coś się popchrzaniło, jak wsadziłeś ostatnio - tzn. przed tym,
    jak zaczęło przestać działąć - kartę do czytnika (powody mogą być różne,
    ale od czasu jak banki zaczęły wymagać co jakiś czas chipa, to ryzyko
    wzrosło - w santanderze to wygląda wkurzająco w historii, bo w takiej
    sytuacji pojawiają się dwie transakcje, z tego jedna "odrzucona").
    Albo też dopiero po roku po raz pierwszy wsadziłeś kartę w paszczę, bo są
    nadal takie banki (choć powoli do niektórych dociera, że robią głupotę, i
    przestają) które wysyłają karty z włączonym pikaczem (a nawet nie wymagają
    innej aktywacji niż zapłata w sklepie - tylko wtedy jednak zwykle
    konieczne jest podanie PINu, np. przysłanego w kopercie - choć z tym
    szczyt był w santanderze jak robiłem kartę dodatkową 1-2-3 dla mamy -
    akurat dla tej karty mogłem iść sam w Warszawie - bo mama mieszka w
    Gdańsku - bo nie ma żadnych ubezpieczeń, a żeby wyrobić dodatkowe world i
    platynę musiałem iść z mamą do oddziału w Gdańsku, bo musiała podpisać
    zgodę na objęcie ubezpieczeniem - choć chyba przy kolejnych kartach dawało
    się to jakoś podzielić między oddziały - w każdym razie dla 1-2-3 mogłem
    iść sam, użytkownik nie musi wyrażać zgody na otrzymanie karty, nikt też
    nie pytał, skąd mam wszystkie dane, które podaję - a podać trzeba tyle, co
    do założenie własnego rachunku czy karty - i na koniec full zaskoczenie,
    bo pani daje mi - MI! - kopertę z PINem do tej karty. I że tak ma być, bo
    moje zaskoczenie wyartykułowałem. Oczywiście potem się okazało, że mama
    dostała inny PIN do skrzynki - bo nie ma - i prawidłowy był ten przesłany
    pocztą - a kartę aktywowała w bankomacie santandera) - więc może skarbonka
    też przysyła z włączonym pikaczem, a jedynym zabezpieczeniem może być
    konieczność podania PINu przy pierwszej transakcji - ale transakcji
    pikaczowej, bo stykowa nie jest wymagana.
    Tylko że to nie zabezpiecza przed odczytaniem numeru karty i daty ważności
    bez żadnej ingerencji w kopertę przez każdego, kto ma tą przesyłkę w ręku
    oraz telefon z NFC za 300zł (a używany to pewnie i taniej) - i niewiele
    pomaga, że znakomita aplikacja "czytnik kart bankowych" w którejś
    aktualizacji zaczęła żądać podania 4 kolejnych cyfr z numeru karty, aby
    wyświetlić jej dane - bo koperta z kartą ma logo skarbonki (czy mbąka czy
    dowolnego innego), a bardzo dobrze wiadomo, jakie mogą być 4 pierwsze
    numeru karty z danego banku.
    Zaś znajomość tylko numeru i daty ważności wystarczy do zrobienia fraudu
    np. na amazonie.

    Bo nie wierzę, że chip może się tak zepsuć, że czasem działa a czasem nie,
    to nie jest komputer lampowy.
    A już na pewno tak, że nie działa stykowo, a pikaczowo czasem.
    Jeszcze mógłbym zrozumieć, że urwało się połączenie któregoś kontaktu z
    "chipem samym w sobie", ale wtedy pikacz albo działałby zawsze, albo
    nigdy.

    No ale jeszcze nie ustaliliśmy, czy działanie/niedziałanie jest całkowicie
    losowe czy też w jednych miejscach działa zawsze, a w innych nigdy.
    Jak będzie losowe, no to przyznam, że to jednak jest komputer lampowy.
    Ale jeśli powtarzalne, to może być tak jak z tą moją visą platinum z
    santander i niedziałaniem wyłącznie w kasownikach w Gdańsku.
    Obstawiam, że jako nieco starsza karta obsługiwała niektóre typy offline,
    ale nie taki, którego wymagały te kasowniki - a widać były na tyle głupie,
    że jak karta obsługuje offline, to próbują obsłużyć ją wyłącznie offline -
    a jak nie ma tego specyficznego, to jest "błąd komunikacji", zamiast
    przejść na online (możliwe, że to też specyfika pikacza - zanim się
    kasownik zorientuje, że offline tak, ale nie ten, to karty już nie ma w
    zasięgu czytnika - albo raczej dmuchanie na zimne, bo jednak komputer
    chyba jest tak szybki, że zorientuje się od razu, ale żeby nie okazało
    się, że jednak człowiek jest jakimś Clarkiem Kentem i jednak zdąży kartę
    szybciej zabrać ;)

    Jak widać posiadanie zbyt dobrej karty w świecie równającym w dół do masy
    debetówek jest - jak każda przesada - niedobre.
    I jeszcze by mi przez nich pociąg uciekł.

Podziel się

Poleć ten post znajomemu poleć

Wydrukuj ten post drukuj


Następne wpisy z tego wątku

Najnowsze wątki z tej grupy


Najnowsze wątki

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1