eGospodarka.pl

eGospodarka.plFinanseArtykułyAktualności finansowe › BIG InfoMonitor: alimenciarze w formie, na dzieci nie płaci 230 tys. Polaków

BIG InfoMonitor: alimenciarze w formie, na dzieci nie płaci 230 tys. Polaków

2020-09-21 12:07

BIG InfoMonitor: alimenciarze w formie, na dzieci nie płaci 230 tys. Polaków

W czasie pandemii jeszcze trudniej uzyskać alimenty © Fertas - Fotolia.com

PRZEJDŹ DO GALERII ZDJĘĆ (7)

Alimenciarze mają się dobrze. Tylko w lipcu rejestr BIG InfoMonitor powiększył się o 2655 przekazanych przez gminy nazwisk rodziców, którzy nie wywiązują się z obowiązku alimentacyjnego. Tak wysokiego miesięcznego wyniku nie odnotowano jeszcze nigdy w historii. Łącznie dłużników alimentacyjnych jest już blisko 280 tysięcy, a suma ich zadłużenia sięga niebagatelnej kwoty 11,4 mld zł. W domach, które nie otrzymują świadczeń od niesolidnego rodzica, często żyje się bardzo skromnie.

Przeczytaj także: BIG InfoMonitor: alimentów nie płaci 282 tys. Polaków

Z tego tekstu dowiesz się m.in.:


  • Jak duża grupa Polaków zalega z alimentami na dzieci?
  • Jak oceniają swoją sytuację materialną domy mające kłopoty z wyegzekwowaniem alimentów?
  • W którym województwie jest najwięcej alimenciarzy?


W 3 na 100 domach, które nie otrzymują alimentów, panuje ubóstwo, a pieniędzy brakuje na nawet podstawowe wydatki. 41 proc. rodzin za sprawą alimenciarzy żyje bardzo skromnie, a 52 proc. określa swoją kondycję materialną jako średnią, co nie oznacza jednak, że nie muszą oszczędzać na poważniejsze wydatki. W komfortowej sytuacji znajduje się jedynie co 20. rodzina borykająca się z wyegzekwowaniem alimentów – wynika z badania zrealizowanego przez BIG InfoMonitor w partnerstwie ze Stowarzyszeniem Dla Naszych Dzieci.

fot. mat. prasowe

Jak oceniasz sytuację materialną swojego gospodarstwa domowego?

W 3 na 100 domów, w których dzieci nie otrzymują alimentów, brakuje pieniędzy na podstawowe potrzeby.


Alimentacyjne długi najwyższe na Mazowszu oraz na Górnym i Dolnym Śląsku


Zadłużenie alimentacyjne dotyczy całej Polski. Zaległości najbardziej doskwierają opiekunom dzieci z województw: śląskiego, mazowieckiego i dolnośląskiego, w każdym z nich przekraczają już miliard złotych. Tu też zamieszkuje najwięcej dłużników alimentacyjnych. Średni dług na osobę w kraju przekroczył 40,6 tys. zł, ale w dziesięciu województwach jest jeszcze wyższy.

fot. mat. prasowe

Alimenciarze wg województw

Najwięcej dłużników alimentacyjnych pochodzi ze Śląska.


Z analiz przeprowadzonych przez Justynę Żukowską-Gołębiewską dla Stowarzyszenia Dla Naszych Dzieci wynika, że brak wsparcia finansowego od jednego z rodziców negatywnie wpływa na jakość życia blisko 70 proc. niealimentowanych dzieci. Odpowiedzi tych byłoby więcej gdyby nie fakt, że w części domów sytuację ratują nowi partnerzy i dalsza rodzina. W zdecydowanej większości przypadków samodzielny rodzic jest jednak nadmierne obciążony pracą albo jego rodzina doświadcza niedostatku.
- W efekcie brak alimentów ma bezpośredni i pośredni wpływ na dzieci - podkreśla Justyna Żukowska-Gołębiewska.
Bezpośredni to taki, który dziecko dotyka w postaci braku możliwości zaspokojenia podstawowych jego potrzeb oraz różnic w statusie społecznym w porównaniu do jego rówieśników z rodzin, w których o potrzeby dziecka dbają jednocześnie oboje rodziców. Pośredni wpływ, to brak wspólnie spędzanego czasu z rodzicem, który zajmuje się dzieckiem. Konieczność utrzymania domu tylko z jednej, zwykle kobiecej, pensji powoduje wzmożone zaangażowanie w pracę zarobkową. Efekt? Zmęczenie, obniżony nastrój rodzica. Do tego dochodzi jeszcze konieczność angażowania się w „walkę” o alimenty. Wszystko to razem negatywnie wpływa na domową atmosferę.

Tytuł do wypłaty alimentów jest, ale pieniędzy nie ma


Większość rodziców nie poprzestaje na porozumieniu z drugim rodzicem i posiada orzeczenie sądu zasądzające alimenty na rzecz swojego dziecka (95 proc.), niestety niewiele to daje.

Według wspólnego badania BIG InfoMonitor oraz Stowarzyszenia Dla Naszych Dzieci, jedynie 11 proc. rodziców otrzymuje świadczenie regularnie, a 14 proc. dostaje pieniądze od czasu do czasu, reszcie pozostaje najwyżej starć się o pomoc z funduszu alimentacyjnego i udaje się to 28 proc. ankietowanych. Reszta, czyli niemal połowa, musi radzić sobie sama, bo nie uzyskuje żadnej pomocy, ani ze strony rodzica, ani ze strony Państwa. Rodzic nie poczuwa się do obowiązku płacenia, a przyjęte dla wypłat z funduszu alimentacyjnego kryteria dochodowe - 800 zł na osobę są za niskie, by pozwoliły zwrócić się po wypłatę.

fot. mat. prasowe

Czy otrzymujesz alimenty?

Jedynie 11 proc. rodziców otrzymuje świadczenie regularnie, a 14 proc. dostaje pieniądze od czasu do czasu.


- Jest jednak pewna szansa na poprawę sytuacji, bo od 1 października ma obowiązywać wyższe kryterium dochodowe uprawniające do świadczeń z funduszu alimentacyjnego. Próg dochodowy wzrośnie z dotychczasowych 800 do 900 zł, co może spowodować, że więcej osób nabędzie prawo do pomocy funduszu - informuje Justyna Żukowska-Gołębiewska, prezeska Stowarzyszenia Dla Naszych Dzieci.
Tym bardziej, że zmienia się też podejście do ustalania prawa do świadczeń alimentacyjnych z funduszu, będzie obowiązywać tzw. mechanizm złotówka za złotówkę. Oznacza to, że po przekroczeniu progu dochodowego uprawniającego do świadczeń z funduszu alimentacyjnego, czyli kwoty 900 zł miesięcznie netto na osobę w rodzinie, nie dojdzie automatycznie do odmowy wypłaty pieniędzy przez fundusz, lecz pomniejszenia kwoty alimentów. Jeśli więc dziecko będzie miało zasądzone 400 zł alimentów, a z osiąganych dochodów opiekującego się nim na co dzień rodzica będzie wypadało po 1000 zł na osobę w gospodarstwie, to fundusz wypłaci 300 zł.

Z szacunków Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej wynika, że dzięki tym zmianom prawo do świadczenia z funduszu alimentacyjnego, które wynosi dzisiaj średnio 411 zł, a maksymalnie może sięgać 500 zł zyska co najmniej 30 tys. osób. Resort informuje również, że próg dochodowy będzie co roku rewaloryzowany.

Alimenciarze, jeśli już nie płacą to latami


Wśród oczekujących na pieniądze od niesolidnych rodziców szanse na zmianę sytuacji są niewielkie, niepłacący są bowiem bardzo konsekwentni. Co czwarty (26 proc.) nie łoży na dziecko lub dzieci przez co najmniej 3 lata i dłużej, 8 proc. potrafi unikać obowiązku przez ponad 10 lat, a co piąty nawet nie zaczyna płacić.
– Niestety niepłacenie alimentów szybko powoduje, że zaległości rosną do poważnych sum, z którymi coraz trudniej jest sobie dłużnikowi poradzić. Gdy kwota dochodzi do kilkunastu tysięcy złotych, potęguje to w dłużniku chęć ucieczki od obowiązku, przejścia w szarą strefę i stosowania różnego rodzaju uników. A średnia zaległość alimentacyjna w naszym rejestrze cały czas idzie w górę, obecnie jest to już prawie 40,7 tys. zł – zwraca uwagę Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

fot. mat. prasowe

Jak długo nie otrzymujesz alimentów?

Co czwarty z alimenciarzy (26 proc.) nie łoży na dziecko lub dzieci przez co najmniej 3 lata i dłużej.


 

1 2

następna

oprac. : eGospodarka.pl

Przeczytaj także


Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć bank.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: