Niespłacone obligacje na Catalyst: wszystkiemu winien GetBack
2019-04-12 11:12
Przeczytaj także: Catalyst: GetBack nie popsuł spłacalności
Na 110 zapadających w ostatnim roku serii obligacji korporacyjnych na Catalyst brakiem wykupu zakończyło się w 16 przypadkach. Aż 13 z nich dotyczyło GetBacku. Wartość niespłaconych papierów to 192,5 mln zł, w tym 187,4 mln zł przypadało na wrocławską spółkę. Wciąż nie oddaje to jednak skali afery GetBacku, w której wartość niespłaconych obligacji to ponad 2,5 mld zł. Po prostu spółka wprowadziła do giełdowego obrotu tylko część długu, a pierwotne terminy spłaty znacznej części tego, co znajduje się w zawieszeniu na Catalyst, jeszcze nie minęły.Niespłacone w ostatnich 12 miesiącach obligacje o wartości nominalnej 192,5 mln zł stanowiły 2,9 proc. zapadającego w tym czasie zadłużenia, co było najwyższym wskaźnikiem od IV kwartału 2016 r. I teraz byłby on zdecydowanie wyższy, gdyby nie wysoka wartość wygasających obligacji (wzrost mianownika obniża wskaźnik defaultów). By wspomnieć tylko lutowy wykup obligacji Orlenu na 1 mld zł.
fot. mat. prasowe
Indeks Default Rate
Niespłacone w ostatnich 12 miesiącach obligacje o wartości nominalnej 192,5 mln zł stanowiły 2,9 proc. zapadającego w tym czasie zadłużenia.
W minionym kwartale, poza czterema seriami obligacji GetBacku na łączną kwotę 60 mln zł, papierów dłużnych nie wykupiły też dwie inne spółki – windykacyjna Statima (1,7 mln zł) oraz informatyczny XSystem (1,2 mln zł). Pierwsza z nich podaje kolejne terminy pozyskania środków na wykup od inwestorów, druga zaś znajduje się w upadłości i została usunięta z Catalyst jeszcze przed nadejściem terminu marcowego wykupu.
fot. mat. prasowe
12-miesięczny udział defaultów wśród małych emisji
Uwaga skupiona na GetBack sprawia, że wszystkie inne – małe – defualty na Catalyst przechodzą praktycznie niezauważone.
Przypadek Statimy oraz XSystem przypomina, że wciąż statystycznie najbardziej ryzykowny segment rynku stanowią niewielkie emisje obligacji korporacyjnych do 10 mln zł. Wśród nich w ostatnich 12 miesiącach nie spłacono dziewięciu serii na łączną kwotę 48,4 mln zł, co stanowiło aż 26,1 proc. zapadającego w tym segmencie zadłużenia i było najgorszym wynikiem od co najmniej pięciu lat. To także „zasługa” GetBacku.
Uwaga skupiona na GetBack sprawia, że wszystkie inne – małe – defualty na Catalyst przechodzą praktycznie niezauważone. Dlatego też, że jest ich niewiele w stosunku do poprzednich lat. Za wyjątkiem GetBacku, na rynku giełdowym rynku obligacji firm faktycznie jest bowiem lepiej, na co składa się wiele czynników. Jednym z nich, a wciąż niedocenianym, jest po prostu to, że na Catalyst trafia coraz mniej wątpliwych firm, z góry obmyślanych na „niepowodzenie biznesowe”. Na marginesie, coraz częściej w sprawach tych, szczególnie widocznych na giełdowym rynku obligacji w latach 2013-2016, dochodzi do zatrzymań, postawienia zarzutów, czy w końcu wniesienia aktów oskarżenia. Czas i na pierwsze kary. Może nie wyeliminują one oszustów z rynku obligacji, ale przynajmniej sprawią, że emitenci o nieuczciwych zamiarach pozostaną w szarej strefie, poza radarem inwestorów giełdowych.
Na koniec jeszcze optymistyczny akcent. Niezależnie od poziomu defaultów, na polskim rynku obligacji korporacyjnych właśnie zrobiono istotny krok w stronę poprawy innego z kulejących wskaźników – recovery rate, który opisuje poziom odzysku z niewykupionych w terminie papierów. Po sześciu latach od defaultu, właściciele wartych 21 mln zł obligacji serii AX deweloperskiego Ganta odzyskali całość zainwestowanych pieniędzy, plus ostatni kupon odsetkowy i nawet część odsetek od zaległości. Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale warto pamiętać o pracach legislacyjnych, które zmierzają do umożliwienia handlu niewykupionymi obligacjami. Gdy tak się stanie szanse na szybsze odzyskanie jakichkolwiek pieniędzy wzrosną.
fot. mat. prasowe
Niewykupione obligacje z Catalyst w ostatnich 12 miesiącach
Na 110 zapadających w ostatnim roku serii obligacji korporacyjnych na Catalyst brakiem wykupu zakończyło 16, 13 z nich dotyczyło GetBacku.
Jak liczymy wskaźniki?
Relacja liczby i wartości niewykupionych obligacji do zapadającego zadłużenia liczone są w ujęciu 12-miesięcznym. Pominięto papiery BGK, EBI, listy zastawne i emisje w euro.
Wskaźniki default rate obliczono w dwóch wariantach – dla całego rynku Catalyst (rynki prowadzone przez GPW oraz BondSpot), jak i dla emisji o wartości nie wyższej niż 10 mln zł (przyjęto, że są to oferty kierowane głównie do inwestorów indywidualnych).
Uwzględniono wyłącznie papiery, które były notowane na Catalyst, także jeśli zostały one wycofane z obrotu przed terminem wykupu. Liczbę i wartość niewykupionego długu porównano z emisjami, które powinny wygasać w danym okresie według pierwotnych warunków emisji.
Historyczne wartości wskaźników mogą ulec korekcie, jeśli po upływie terminu wykupu emitent ureguluje całość lub część obligacyjnego zobowiązania.
Michał Sadrak,
Catalyst podtrzymuje dobrą passę
oprac. : eGospodarka.pl
Przeczytaj także
Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ
Komentarze (0)








Jak kupić pierwsze mieszkanie? Eksperci podpowiadają