Trump studzi panikę, ale ropa wciąż żyje premią strachu
2026-03-10 10:44
Przeczytaj także: Ropa najdroższa od 2022 roku
Skala nerwowości była wyjątkowa. W poniedziałek Brent handlowany był w paśmie około 36 USD — najszerszym od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 r. Kontrakty na WTI zanotowały jeszcze bardziej chaotyczny przebieg - we wtorek na starcie sesji zadziałał mechanizm wstrzymania notowań w pierwszych dwóch minutach, a w poniedziałek zakres wahań sięgnął około 38 USD, co było najszerszym ruchem od pandemicznych epizodów, gdy rynek wykazywał się skrajną zmiennością, a w pewnym momencie doszło do ujemnych cen. Mimo wtorkowego cofnięcia, kontrakty pozostają ponad 20 USD za baryłkę wyżej niż przed wybuchem wojny, co pokazuje, że ryzyko systemowe nadal jest wyceniane.Kluczowy problem nie zniknął, bo dotyczy fizycznej logistyki, a nie tylko nastrojów inwestorów. Cieśnina Ormuz jest „de facto zamknięta”, a to szlak, który w normalnych warunkach obsługuje około jednej piątej globalnych przepływów ropy. Żegluga działa na minimalnym poziomie, a po atakach na statki od 28 lutego wielu armatorów zaczęło omijać cieśninę. To natychmiast „ściska” rynek. Nawet jeśli ropa istnieje w bilansie globalnym, jej dostarczenie staje się ryzykowne, wolniejsze i droższe, co podbija ceny i zwiększa ich wrażliwość na każde nowe informacje.
Napięcie podażowe wzmacniają reakcje producentów i ograniczenia po stronie przerobu. Arabia Saudyjska, Irak, Kuwejt i ZEA ograniczyły wydobycie, ponieważ przy utrudnionym eksporcie magazyny szybko się zapełniają. Skutki rozlewają się na innych uczestników rynku. Część rafinerii ogranicza pracę lub dostawy, a azjatyccy kupujący przebijają ceny, by ściągnąć ładunki pierwotnie przeznaczone do innych regionów. To tworzy efekt domina na produktach naftowych i kosztach transportu, a napięcie przenosi się z ropy na benzynę, diesla i frachty.
Polityczna presja rośnie szczególnie w USA, bo ceny benzyny detalicznej mają być najwyższe od sierpnia 2024 r. W takim otoczeniu rynek przywiązuje dużą wagę do sygnałów z Białego Domu. Deklaracja, że wojna ma zakończyć się „wkrótce” (choć niekoniecznie w tym tygodniu), oraz zapowiedzi działań osłonowych w logistyce i polityce sankcyjnej są odbierane jako próba przywrócenia przepływów ropy i ograniczenia skoku cen. W tle pojawia się także wątek rozmowy Trumpa z Putinem oraz doniesienia, że administracja miała umożliwić Indiom tymczasowe zwiększenie zakupów rosyjskiej ropy, co rynek może interpretować jako dodatkowy bufor podaży.
Jednocześnie ryzyko nie znika, dopóki Ormuz nie wróci do normalnej pracy. Same deklaracje polityczne mogą obniżać temperaturę na rynku finansowym, ale nie muszą od razu przywrócić gotowości armatorów do regularnej żeglugi przez strefę podwyższonego zagrożenia. Dlatego najbardziej realistyczny obraz na najbliższy czas to utrzymanie wysokiej zmienności. Ceny mogą szybko spadać, gdy rynek redukuje premię za ryzyko pod wpływem „uspokajających” komunikatów, i równie szybko rosnąć, gdy pojawiają się sygnały, że przepustowość Ormuzu pozostaje ograniczona, a realna dostępność baryłek i produktów naftowych dalej się pogarsza.
USA łagodzi restrykcje wobec Rosji, by uspokoić rynek ropy
oprac. : Krzysztof Kamiński / Dom Maklerski TMS Brokers
Przeczytaj także
Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ
Komentarze (0)
Najnowsze w dziale Finanse
-
EBC w gotowości wobec szoku energetycznego
-
Szybki rozwód? Nie z kredytem hipotecznym. Jak rozstać się ze wspólnymi zobowiązaniami po rozwodzie?
-
Świadczenie wspierające: ZUS ostrzega przed płatnymi pośrednikami. Jak skorzystać z pomocy za darmo?
-
Fundusz awaryjny jako podstawa bezpieczeństwa finansowego. Jak go zbudować i gdzie lokować środki?





Pożyczki na bardzo wysoki procent