Jak inwestować gdy wzrasta inflacja?
2012-01-23 00:10
Przeczytaj także: Jakie zabezpieczenie finansowe dla dzieci?
Spójrzmy, jak przedstawiona teoria sprawdza się w praktyce. Zacznijmy od rynku amerykańskiego, który dostarcza reprezentatywnych i dobrej jakości danych. Analitycy Comerzbanku przyjrzeli się, jak zachowują się najważniejsze klasy aktywów w chwili, gdy gwałtownie przyspiesza inflacja. Policzono średnią miesięczną stopę zwrotu z inwestycji w ciągu 25 miesięcy o najwyższej w USA inflacji wybranych z lat 1970-2010.
Najgorzej wypadły obligacje oraz akcje. Rentowność amerykańskich dziesięciolatek wzrosła średnio o 0,2 punktu procentowego, a wartość indeksu S&P500 spadła o 0,9%. Zarobić można było za to na surowcach – indeks S&P GSCI zwiększył swoją wartość o 0,2%. Najlepiej na inflacji wyszli posiadacze złota, które drożało w czasie inflacyjnych miesięcy średnio o 4,3%.
Podobne zestawienie można zrobić dla Polski. Przyjrzyjmy się średniej realnej rocznej stopie zwrotu z poszczególnych aktywów w przeliczeniu na złotówki w ciągu sześciu lat o najwyższej inflacji wybranych spośród lat 1995-2011. Ulokowanie środków w dolarach nie przyniosłoby wtedy zachowania siły nabywczej. Zielone banknoty przyniosły średnio –3.3% rocznie. Jest to strata mniejsza niż tak, którą przyniosłoby trzymanie banknotów złotowych (13,4%, czyli tyle, ile wynosiła wtedy średnio inflacja).
Znacznie lepiej wyszliby ci inwestorzy, którzy w czasie wysokiej inflacji w Polsce trzymali akcje. WIG 20 wzrósł średnio realnie o 6,2%, co dałoby stopę zwrotu na poziomie około 8,5% rocznie, gdyby uwzględnić jeszcze wypłacane dywidendy. Znacznie lepiej jednak było mieć papiery amerykańskie, które pozwoliły zarobić realnie aż 18,5%. Godna odnotowania jest też stopa zwrotu z amerykańskich obligacji skarbowych liczona w złotych – jest to aż 5,4% (co ciekawe ten sam instrument w przeliczeniu na złotówki w 2011 roku dał zarobić prawie 36% w ciągu roku). Bardzo słabo za to wypadło złoto. Inwestorzy stracili na nim średnio realnie 8,6%. Antyinflacyjna reputacja nie wygrała z negatywnym trendem, który panował w latach 90-tych na rynku kruszców.
Historyczne wyniki strategii stanowią więc pewne wskazówki, jak uciekać przed inflacją, choć nie dają gwarancji pozytywnych stóp zwrotu. Bessa lub hossa na którymś z rynków może diametralnie zmienić wyniki strategii antyinflacyjnej opartej tylko na akcjach, surowcach, bądź złocie. Rynek, który jest już przewartościowany może zacząć spadać i małym pocieszeniem będzie, że w przeliczeniu na złotówki stracimy nieco mniej. Dlatego wskazana jest dywersyfikacja. Miniony rok uczy, że rozczarowanie krajowymi akcjami bądź inwestycją w surowce może być skompensowane sporym zarobkiem na zagranicznych aktywach.
1 2
oprac. : Maciej Bitner / Wealth Solutions
Przeczytaj także
Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ
Komentarze (0)


Zaskakująco niska inflacja pozwoliła realnie zarobić nawet posiadaczom lokat


Ceny mieszkań stabilne a zdolność kredytowa rośnie. O ile nie masz dzieci
