eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plFinanseArtykułyAktualności finansoweInstrumenty dłużne w 2011 roku

Instrumenty dłużne w 2011 roku

2012-01-06 00:11

Przeczytaj także: Na globalnym rynku obligacji hossa


Wraz z polepszaniem się sytuacji budżetowej pewnym się stało, że deficyt budżetu państwa i wielkość emisji obligacji będą dużo niższe od zaplanowanych. W czerwcu zrezygnowano z emitowania bonów skarbowych, w sierpniu z obligacji dwuletnich, a w przypadku pozostałych instrumentów także niewiele było możliwości kupna obligacji na rynku pierwotnym. W miesiącach letnich, kiedy nastąpiła kumulacja pozytywnych danych obligacje osiągnęły swoje najniższe zeszłoroczne poziomy rentowności.

Pod koniec trzeciego kwartału na skutek czynników zewnętrznych obligacje uległy bardzo znaczącej przecenie. Wtedy też właśnie powstały okoliczności, na które nasze Ministerstwo Finansów przygotowało się już wcześniej. Zarówno Narodowy Bank Polski (NBP) w ramach swojego mandatu, jak i Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) na podstawie kwietniowych ustaleń zdecydowały się na interwencję na rynku walutowym w celu zapobieżenia nadmiernie szybkiemu osłabianiu się złotego. Drugim rodzajem interwencji przeprowadzonej przez BGK było kupno polskich długoterminowych obligacji skarbowych. W listopadzie BGK powtórnie wkroczył na rynek i rok 2011 dla obligacji długoterminowych kończy się dość spokojnie.

W porównaniu do 2010 roku, kiedy po kryzysie inwestorzy nabierali zaufania do poszczególnych klas aktywów, miniony rok nie był już tak miły. Otoczenie zewnętrzne raz po raz negatywnie oddziaływało na rynki wschodzące. Początek roku przez Afrykę i Bliski Wschód przetoczyła się fala rewolucji w większości krajów arabskich. Takie napięcia zniechęcały do inwestowania w ryzykowniejsze klasy aktywów i praktycznie przez cały pierwszy kwartał rentowności obligacji skarbowych utrzymywały się na dość wysokich poziomach.

Znaczne uspokojenie przyszło w drugim i na początku trzeciego kwartału, kiedy okazało się, że na szczęście zamieszki nie rozprzestrzeniają się na kraje niearabskie. W Europie w tym okresie Irlandia, która pod koniec 2010 roku wystąpiła o pomoc do UE i do Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW), zaczęła odnotowywać poprawę finansów publicznych. Portugalia natomiast zdecydowała się na wdrożenie programu reform, a Grecja otrzymała kolejną transzę pomocową. Był to zdecydowanie najlepszy okres dla polskich obligacji skarbowych, które przy spokojnym otoczeniu zyskiwały przez 5 miesięcy, by w miesiącach letnich osiągnąć najniższe ubiegłoroczne poziomy rentowności.

Pod koniec trzeciego kwartału jednak wraz z mocno słabszymi danymi świat zaczął poważnie brać pod uwagę możliwość powrotu światowej recesji. Taki scenariusz został odebrany jako generalnie negatywny również dla polskich obligacji. Dodatkowo niechęć Greków do zaakceptowania jakiegokolwiek planu oszczędnościowego poddała w wątpliwość wszelką wcześniejszą pomoc udzielaną temu krajowi. Na szczytach władzy europejskiej widoczna stała się zmiana nastawienia do kryzysu w południowej części kontynentu. Europa zaprzestała polityki gaszenia pożarów. Nowy ciężar prac został skierowany na próbę strukturalnego rozwiązania kryzysu nie tylko na południu Europy, ale też stworzenia mechanizmów pozwalających uniknąć takich sytuacji w przyszłości. O ile jednak obrano właściwy kierunek prac, to tempo przeistaczania pomysłów w czyny rodziło już jednak wiele wątpliwości. Ciągłe ustalenia i rozczarowania rozbieżnymi stanowiskami zniechęciły wielu inwestorów z Ameryki, czy Azji do posiadania jakiejkolwiek ekspozycji na stary kontynent. W Polsce nie obyło się bez wyprzedaży obligacji, choć należy zwrócić uwagę, że była ona znacznie mniejsza niż w większości europejskich krajów.

Podsumowując cały rok trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że na rodzimym rynku obligacji niewiele się zdarzyło. Wszystkie segmenty krzywej rentowności kończą rok na niewiele różniących się poziomach, w stosunku do tych z początku roku. Krótkoterminowe obligacje, dwuletnie zakończyły rok na poziomie 4,83%, czyli raptem o 8 pb wyższym. Obligacje pięcio- i dziesięcioletnie zakończyły miniony rok na poziomach 5,32% i 5,88%, czyli odpowiednio o 4 pb i 17 pb niższych niż rozpoczynały. W obliczu takiego zachowania się rynku instrumentów dłużnych stopa zwrotu z funduszu obligacji wyniosła za cały rok 4,90%.

Czego możemy spodziewać się w 2012 roku? Z pewnością z pierwszymi dniami stycznia nie powróci spokój. Zmienność cen dyktowana pojawiającymi się danymi, kolejnymi pomysłami i szczytami europejskimi przez jakiś czas pozostanie na wysokim poziomie. Po jakimś jednak czasie powinien zacząć wyłaniać się finalny produkt europejskich uzgodnień, który może zacząć przywracać spokój na rynku. Wraz z nim powinna wrócić na rynki światowe większa akceptacja do inwestowania na ryzykowniejszych rynkach, co powinno pomóc umocnić się polskiemu złotemu. Silniejszy złoty wraz ze słabszym wzrostem gospodarczym spowodowałby spadek poziomu inflacji, co powinno skłonić RPP do obniżenia oficjalnych stóp procentowych i wspomóc obligacje skarbowe. Podsumowując, mimo iż początek roku wygląda na nerwowy, to kolejne miesiące powinny być pozytywne dla posiadaczy instrumentów dłużnych.

Jarosław Karpiński, Zarządzający Funduszami Dłużnymi ING TFI

poprzednia  

1 2

oprac. : eGospodarka.pl eGospodarka.pl

Wybór OFE do 10 stycznia

Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć bank.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: