Panika ze znakiem zapytania
2006-06-14 10:55
Przeczytaj także: Credo Bena Bernanke
Rynek akcji przez cała sesję nie wiedział, w którym kierunku pójść. Dotychczasowa przecena zachęcała graczy do kupowania dużo tańszych akcji. Wsparcie na linii dwuletniego trendu indeksu S&P 500 też kazało kupować. Podobnie powinny były działać bardzo dobre raporty kwartalne Best Buy (sektor sprzedaży detalicznej) i Goldman Sachs (sektor finansowy). Jednak akcje tej drugiej spółki spadały (podobnie jak w poniedziałek Lehman Brothers) - inwestorzy boją się o przyszłe wyniki spółek finansowych. Mimo tych pozytywów strach był większy. Zaczynam mocno podejrzewać, że to nie tyle chodzi o inflację ile o problemy jakichś dużych funduszy hedżingowych, które ratują skórę i muszą sprzedawać.
Dzisiejsze kalendarium też zapowiada publikacją kolejnych, ważnych dla rynków raportów makroekonomicznych. Najważniejszy jest oczywiście kolejny raport o amerykańskiej inflacji. Tym razem jest to ta bardziej istotna dla Fed inflacja w cenach konsumentów (CPI). Pozostaje powtórzyć to, co pisałem we wtorek o możliwej reakcji na dane o inflacji PPI. Po pierwsze gracze powinni szczególną uwagę zwrócić na inflację bazową, bo to o niej mówili wszyscy przedstawiciele Fed. Można przewidzieć reakcję rynku, ale nie wiemy jak mocno i w którą stronę będą realne dane odbiegały od prognoz. Jeśli inflacja bazowa będzie zdecydowanie wyższa od 0,2 proc. (np. 0,4 proc.) to ucierpią akcje i surowce, a skorzysta dolar. Niższa lub niewiele odbiegająca od prognoz inflacja będzie miała oczywiście odwrotny wpływ.
Dodatkiem do danych o inflacji są kolejne wypowiedzi członków Fed oraz, publikowany wieczorem, raport Fed o stanie gospodarki (Beżowa Księga). Jednak reakcje na te wydarzenia mogą być bardzo stłumione przez dane o inflacji. Będą one mocniej wpływały na rynki tylko wtedy, jeśli okaże się być bardzo zbliżona do prognoz. Wtedy właśnie raport Fed może popchnąć rynki do bardziej zdecydowanego działania. Można założyć, że Fed stwierdzi, iż widzi spowolnienie gospodarki, ale takie, które nie jest groźne i spodziewa się wzrostu presji inflacyjnej, ale też takiej, którą da się łatwo opanować. Byłby to więc doskonały impuls do wywołania zwyżki indeksów, ale pod jednym warunkiem: gdyby poprzednio opublikowany wzrost CPI był nieduży.
Dowiemy się też jak zmieniły się zapasy paliw w USA, ale ten raport wpłynie na rynek ropy (a przez to i na rynek akcji) tylko wtedy, jeśli na rynku walutowym będzie po poprzednich raportach panował względny spokój. Gdyby na przykład dolar nadal zyskiwał to trudno będzie o wywołanie wzrostu ceny ropy.
Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w niniejszym opracowaniu są jedynie wyrazem opinii autorów w dniu publikacji.
Przeczytaj także:
Rynki regionu nadal bardzo słabe
Rynki regionu nadal bardzo słabe
oprac. : Piotr Kuczyński / Xelion





5 Najlepszych Programów do Księgowości w Chmurze - Ranking i Porównanie [2025]
