eGospodarka.pl

eGospodarka.plFinanseArtykułyAktualności finansowe › Polakom nie podoba się upadłość konsumencka

Polakom nie podoba się upadłość konsumencka

2017-08-28 00:46

Polakom nie podoba się upadłość konsumencka

Bankrut © vchalup - Fotolia.com

PRZEJDŹ DO GALERII ZDJĘĆ (4)

Ogłoszenie upadłości konsumenckiej jest szansą na wyjście z długów. Po złagodzeniu warunków, które należy spełnić, aby ogłosić bankructwo, zainteresowanie konsumentów tym rozwiązaniem gwałtownie wzrosło. 2016 rok przyniósł 4288 bankrutów, czyli o 85 proc. więcej niż przed rokiem. W I połowie tego roku z rozwiązania tego skorzystało już 2 758 osób. Okazuje się jednak, że spora grupa Polaków do upadłości konsumenckiej podchodzi z dużą rezerwą, a nawet niechęcią.
Jakie nadużycia finansowe Polacy są w stanie zaakceptować, a które znajdują się na czarnej liście mało tolerowanych zachowań? Najnowsza odsłona badania „Moralność finansowa Polaków 2017”* dostarczyła odpowiedzi na pytania o nadużycia finansowe, które Polacy są w stanie zaakceptować. Respondentów zapytano również o kwestie związane z upadłością konsumencką. Jedno z zadanych pytań brzmiało: Czy Pani/Pana zdaniem możliwość ogłoszenia upadłości raz na 10 lat to rozwiązanie: zbyt liberalne, zbyt restrykcyjne, ewentualnie w ogóle nie powinno istnieć.

Jedni upadają drudzy się oburzają


Badanie pokazało, że upadłość konsumencka nie jest rozwiązaniem, które budziłoby powszechną akceptację społeczeństwa, a w Polakach brak jest przekonania co do słuszności istnienia instytucji upadłości konsumenckiej w obecnym kształcie. Co czwarty ankietowany jest nieprzejednany – uważa, że długi należy spłacać i ucieczka w upadłość nie powinna wchodzić w grę. Zaś dla zdecydowanej większości osób, które popierają upadłość konsumencką, trudna do zaakceptowania jest stosunkowo częsta możliwość ogłaszania upadłości raz na 10 lat, zamiast raz na całe życie. Jednocześnie aż 40 proc. Polaków wciąż nie ma zdania na temat obowiązujących trzeci rok regulacji. Niemal połowa badanych nie ma też wyrobionej opinii co do tego, kto powinien mieć prawo do ogłaszania upadłości osoby fizycznej. Ale co istotne aż 40,2 proc. dałoby takie prawo zarówno dłużnikowi jak i wierzycielowi. Jedynie niecałe 10 proc. uważa, że powinna to być wyłącznie możliwość dłużnika, tak jak mówi obecna ustawa o upadłości konsumenckiej.

fot. mat. prasowe

Polacy o upadłości konsumenckiej

27% badanych uważa, że upadłość konsumencka w ogóle nie powinna istnieć.


Upadłość konsumencka to postępowanie sądowe przewidziane dla osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej, możliwe do wykorzystania raz na 10 lat. Z upadłości mogą korzystać osoby, które stały się niewypłacalne - nie mają pieniędzy na bieżące rachunki, zakup artykułów codziennego użytku oraz spłatę kredytów czy pożyczek. Ogłoszenie upadłości konsumenckiej oznacza utratę wszystkiego, co się posiada. Prawo przewiduje jedynie wydzielenie kwoty na wynajem mieszkania na okres od 12 do 24 miesięcy. W wyjątkowych okolicznościach w grę wchodzi zachowanie nieruchomości, ale pod warunkiem, że zgodzą się na to wierzyciele. W sytuacji, gdy upadły nie zaspokoił wierzycieli z likwidowanego majątku, a jest w stanie regulować płatności, otrzymuje plan spłaty wskazujący, w jakim czasie, ile pieniędzy i komu będzie oddawał z uzyskiwanych dochodów. Plan spłaty może trwać do 36 miesięcy. W wyjątkowych sytuacjach sąd może przedłużyć ten okres o półtora roku.

fot. mat. prasowe

Kto powinien mieć prawo zgłaszania wniosków o upadłość do sądów?

Niemal połowa badanych nie ma też wyrobionej opinii co do tego, kto powinien mieć prawo do ogłaszania upadłości osoby fizycznej.

Po tym czasie pozostałe zobowiązania zostają umorzone. Konsument ma „niemal” czystą kartę. Niemal, bo informacja o ogłoszeniu upadłości, pozostaje np. w Biurze Informacji Kredytowej. Co może stanowić problem w momencie gdy upadły będzie chciał wziąć kredyt – nawet, jeśli jego sytuacja finansowa będzie już przedstawiała się dobrze. Upadłość konsumencka nie umarza alimentów, rent odszkodowawczych, sądowych kar grzywny i obowiązku naprawienia szkody oraz zadośćuczynienia za wyrządzone krzywdy.
- Wygląda na to, że obowiązujące prawo jest bardziej liberalne niż oczekiwania społeczeństwa w tym względzie, ale dane Ministerstwa Sprawiedliwości jak na razie nie pozwalają stwierdzić, że instytucja upadłości konsumenckiej jest przez Polaków nadużywana – mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor. - Dla osób w trudnej sytuacji finansowej upadłość jest drogą do wyjścia na prostą. Jej efektem jest bowiem umorzenie przez sąd części lub całości długów bankrutującego – wyjaśnia.

Blisko 500 upadłości miesięcznie w 2017 r.


Statystyki resortu sprawiedliwości pokazują, że w ciągu 2,5 roku do sądów wpłynęło 19 863 wniosków, a upadłość ogłoszono w 9 358 przypadków, z czego na pierwszych 6 miesięcy tego roku przypadło 2 758 (pod panowaniem poprzedniej ustawy o upadłości konsumenckiej działającej od 2009 r. dochodziło do 10-14 upadłości rocznie).
– Dla porównania, w Niemczech czy Wielkiej Brytanii były lata, w których upadłość ogłaszało ponad 100 tys. osób. Trzeba jednak przyznać, że kwoty zaległości osób, które ogłosiły upadłość w 2015 i 2016 r. działają już na wyobraźnię, bowiem tylko niespłacone przez nich kredyty były warte niemal 1 mld zł. Przy czym wśród ogłaszających upadłość kredyty mieszkaniowe i konsumpcyjne miało niecałe 20 proc. bankrutujących, poniżej 60 proc. posiadało wyłącznie kredyty konsumpcyjne, a prawie co czwarty upadał bez bankowego kredytu – mówi Sławomir Grzelczak.

fot. mat. prasowe

Statystyki MF

W ciągu 2,5 roku do sądów wpłynęło 19 863 wniosków, a upadłość ogłoszono w 9 358 przypadków.


W Polsce statystycznie po myśli wnioskujących, rozpatrywane są trzy na pięć spraw trafiających na wokandę (58 proc.). Pozostałe wnioski są oddalane ( 17 proc.), umarzane (3 proc.), zwracane (20 proc.) lub załatwiane w inny sposób (2 proc.). Nieogłoszenie upadłości może wynikać z ustalenia, że ktoś nie spełnia kryteriów dla jej zastosowania, np. prowadzi działalność gospodarczą, czy też złożył niekompletny wniosek i nie uzupełnił go we wskazanym terminie, ewentualnie sam wycofał dokumenty. Jak podaje MS, prawie 3 tys. z wniosków po czerwcu tego roku przeszło do rozpatrzenia na następny okres. Średni czas trwania postępowania zajmuje obecnie sądom 3,9 miesiąca, wobec 3,6 miesiąca w pierwszym roku obowiązywania przepisów.

Jak ogłosić upadłość?

  1. Konsument, który jest niewypłacalny i nie jest w stanie płacić swoich zobowiązań, składa do sądu rejonowego wniosek o ogłoszenie upadłości. Za jego złożenie zapłaci 30 zł.
  2. We wniosku musi wyszczególnić wszystkie swoje dane, zobowiązania, wskazać okoliczności uzasadniające wniosek oraz je uprawdopodobnić, odnotować wszystkich wierzycieli i wierzytelności w tym wierzytelności sporne, podsumować cały majątek (także to, gdzie się on znajduje) oraz oświadczyć, iż nie zachodzą przesłanki negatywne dla ogłoszenia upadłości.
  3. Sąd podejmuje decyzje, czy zainteresowany kwalifikuje się do tego, żeby ogłosić upadłość. Aby tak się stało, musi przed sądem udowodnić, że w bankructwo popadł nie ze swojej winy, ale z powodów niezależnych, jak choroba kogoś bliskiego, wypadek samochodowy, utrata pracy lub inna nadzwyczajna okoliczność Przed sądem należy przedstawić m.in. rachunki medyczne czy dokumenty od ubezpieczyciela.

*Badanie przeprowadzone na zlecenie Konferencji Finansowych Przedsiębiorstw w Polsce –wykonała firma Pactor na ogólnopolskiej, reprezentatywnej 1000-osobowej próbie Polaków w wieku powyżej 18 lat w kwietniu 2017 r., metodą CATI. Partnerzy badania: BIG InfoMonitor, Ferratum Bank, Lindorff.

oprac. : eGospodarka.pl

Oceń

0 0

Podziel się

Poleć na Wykopie Poleć w Google+

Poleć artykuł znajomemu Wydrukuj

Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (2)

  • fil1989 / 2017-09-02 08:30:16

    Ogłoszenie upadłości wobec osób, które umyślnie doprowadziły do niewypłacalności nie jest możliwe. Z reguły są to osoby, które na skutek porblemów zdrowotnych, utraty pracy lub dramatów rodzinnych popadły w długi. Więcej na www.upadlosc-kancelaria.pl ! odpowiedz ] [ cytuj ]

  • Miriana / 2017-10-22 23:07:29

    A ja jestem zdania, że skoro jest taka możliwość, to należy z niej korzystać, jeśli ktoś ma problemy ze spłatą zobowiązań. Trzeba tylko przygotować się na to, że będzie to proces i warto skonsultować sprawę z pracownikami kancelarii Egidon, którzy się na tym znają. odpowiedz ] [ cytuj ]

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć bank.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: