eGospodarka.pl

eGospodarka.plFinanseArtykułyPorady finansowe › Niedoubezpieczenie mienia - jak się przed nim chronić?

Niedoubezpieczenie mienia - jak się przed nim chronić?

2022-04-05 00:20

Niedoubezpieczenie mienia - jak się przed nim chronić?

Jak się chronić przed niedoubezpieczeniem mienia? © Gajus - Fotolia.com

Konflikt zbrojny w Ukrainie, pandemia, wahania kursów walut, problemy w łańcuchu dostaw, wyższe ceny surowców i materiałów budowlanych, szybujące w górę rachunki za gaz czy energię elektryczną. Do tego większe zapotrzebowanie i co za tym idzie wyższe ceny sprzętu elektronicznego, bo digitalizacja w biznesie, urzędach i edukacji galopuje, a podzespołów wciąż brakuje. Te wszystkie czynniki inflacyjne mają wpływ na wiele sektorów gospodarki, a także na rynek ubezpieczeń.

Przeczytaj także: Czy polisa ubezpieczeniowa chroni w czasie wojny i zamieszek?

Nowe, wyższe ceny mają realny wpływ na ochronę ubezpieczeniową w polisach. Inflacja może prowadzić do ryzyka niedoubezpieczenia, a w przypadku ewentualnej szkody częściowej lub całkowitej to ubezpieczony, który nie zadbał o poprawną wycenę, będzie musiał pokryć różnicę z własnych środków. Dalszym skutkiem są ewentualne problemy dotyczące płynności finansowej, a nawet przyszłości funkcjonowania przedsiębiorstwa.

Koszty mienia przed pandemią i w jej trakcie


Dziś koszt odtworzenia tego samego mienia jest o wiele wyższy niż przed pandemią, a zatem sumy ubezpieczenia zgłaszane na polisach powinny być aktualizowane i dostosowywane do bieżących wycen. Przykłady wzrostów cen mienia od początku pandemii można mnożyć, więc skoncentruję się na dwóch najbardziej popularnych pozycjach na polisach – majątkowych (PD) i elektroniki (EEI). Zagadnienia te dotyczą ubezpieczenia w systemie sum stałych.

Ubezpieczenie na sumy stałe oznacza, że suma ubezpieczenia mienia powinna odpowiadać jego wartości odtworzeniowej w dniu podpisania polisy oraz przez cały okres trwania ochrony. W przypadku zmian wartości należy je zaktualizować w polisie przez doubezpieczenie.

fot. Gajus - Fotolia.com

Jak się chronić przed niedoubezpieczeniem mienia?

Nie ma ochrony w systemie sum stałych przed niedoubezpieczeniem po szkodzie, ale są odpowiednie zapisy, które mogą ograniczyć zasadę proporcji. Najlepszym przykładem jest klauzula Leeway.


Przykładowo budynek, którego wybudowanie wraz z kosztami materiałów i robocizny w 2015 roku wyniosło 10 mln zł, dziś nie będzie możliwy do odtworzenia za taką samą kwotę. Według oficjalnych publikacji GUS ceny robocizny w sektorze budowlanym w 2021 roku wzrosły blisko o połowę w porównaniu z 2016. Dodatkowo, cena 1m2 powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego oddanego do użytkowania wzrosła w tym samym czasie z 4000 zł do 5134 zł. Natomiast według raportu Sekocenbudu koszty budowy w budownictwie mieszkalnym zwiększyły się o niemal 40% w przywołanych wyżej latach.

Podobnie rzecz się ma w sektorze sprzętu elektronicznego. Na przykład serwer wraz z konfiguracją w 2019 roku kosztował 50 000 zł, ale obecnie w przypadku szkody cena jego odtworzenia będzie kilkadziesiąt procent wyższa. W tych przypadkach, tak jak w wielu innych, wzrost kosztów wynika z czynników inflacyjnych: wzrostu cen surowców, przerwania łańcuchów dostaw, niedoboru półfabrykatów.

Mamy tu do czynienia z niedoubezpieczeniem. Zgodnie z OWU niedoubezpieczenie w systemie sum stałych to sytuacja, w której suma ubezpieczenia jest niższa od rzeczywistej wartości odtworzenia przedmiotu ubezpieczenia w dniu powstania szkody.

Skutki nieaktualnych sum ubezpieczenia


W przypadku niedoubezpieczenia powstaje dwuetapowe redukowanie odszkodowania. Po pierwsze, sam fakt niedoubezpieczenia, czyli przyjęcia zaniżonej wartości, sprawia, że już na starcie odszkodowanie nie spełni swojej funkcji rekompensaty szkody – zaniżona wartość to niższa kwota odszkodowania. Po drugie, następuje uruchomienie zasady proporcji. W skrócie oznacza to, że jeśli ubezpieczający zaniżył sumę ubezpieczenia na polisie i zapłacił przez to niższą składkę, to w takiej samej proporcji procentowej otrzyma obniżone odszkodowanie od zakładu ubezpieczeń.

Łatwiej będzie wyjaśnić to na przykładzie. Ubezpieczający ubezpieczył budynek na 5 mln zł. W rzeczywistości budynek wart jest 10 mln zł. Doszło do szkody o wartości kosztów naprawy 5 mln zł (tylko częściowe zniszczenie budynku). Rzeczoznawca szacuje wartość budynku na 10 mln, więc uruchamia zasadę proporcji i obniża o 50% odszkodowanie. Zatem, w dużym uproszczeniu, poszkodowany otrzyma tylko 2,5 mln zł z 5 mln zł potrzebnych na odbudowę.

Ubezpieczenie niedoubezpieczenia


Nie ma ochrony w systemie sum stałych przed niedoubezpieczeniem po szkodzie, ale są odpowiednie zapisy, które mogą ograniczyć zasadę proporcji. Najlepszym przykładem jest klauzula Leeway. Pod tą nazwą kryje się zapis o odstąpieniu od stosowania zasady proporcji, gdy niedoubezpieczenie nie przekracza określonego limitu, który w zależności od wynegocjowanego poziomu procentowego wynosi od 15% do 30% wartości sumy ubezpieczenia.

Inna możliwość, choć rzadziej spotykana, to oddzielna klauzula całkowicie wyłączająca zasadę proporcji w sytuacji ubezpieczenia według wartości księgowej brutto. Z kolei trzecia możliwość – klauzula inflacyjna – wprowadza dodatkowy limit podwyższający wypłatę odszkodowania dla zniszczonego przedmiotu ubezpieczenia o poziom inflacji, liczonej od dnia zawarcia polisy do dnia wystąpienia szkody. Wymienione klauzule są najczęściej nisko kosztowe, a dają możliwość kompensacji niedoubezpieczenia.

Szkoda i weryfikacja wartości


Sumę ubezpieczenia ustala zawsze ubezpieczający, chociaż często pośrednicy lub zakłady ubezpieczeń są mylnie postrzegani jako rzeczoznawcy określający wartość majątku na polisie. Czasem proste czynności ubezpieczającego, np. krótka rozmowa telefoniczna, wycena z firmy z branży, konsultacja z informatykiem lub inżynierem, mogą uchronić właściciela przed przykrymi skutkami niedoubezpieczenia.

Przed szkodą, w trakcie trwania ochrony, można zaktualizować wartości w polisie przez doubezpieczenie. Ale już po wystąpieniu szkody jest to niemożliwe. Wówczas zakład ubezpieczeń powołuje rzeczoznawcę, który weryfikuje wartość mienia podaną w polisie z aktualnymi cenami rynkowymi. Dlatego tak ważne jest dokonanie pełnej analizy przed zawarciem polisy.

Ryzyko związane z zaniżonymi wartościami mienia w ubezpieczeniu jest znacznie wyższe niż koszty wyceny rzeczoznawcy lub konsultacji przed zawarciem polisy. Większa świadomość na temat skutków niedoszacowania wartości może sprawić, że podczas zawierania polisy przedsiębiorca postawi sobie podstawowe pytanie – czy ubezpieczenie jest dla niego kosztem, czy inwestycją.

Marcin Różański, Senior Broker w

Przeczytaj także

Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

PARTNER DZIAŁU FINANSE:

7% na koncie dla firm. Sprawdź

Advertisement

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć bank.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: