Kredyt we frankach czy złotówkowy?
2011-01-19 13:10
Przeczytaj także: Kredyt złotówkowy to wyższe raty
90 tys. zł więcej do spłaty
Role się jednak odwracają, gdy uwzględnimy kwoty jakie jeszcze pozostały do spłaty w obu przypadkach. Gdy spłacającemu w złotych po trzech latach z 300 tys. zł pozostało do oddania jeszcze 289,3 tys. zł, to po przeliczeniu długu we franku po kursie na koniec grudnia 2010 roku(3,19 zł) dług wyniósł prawie 412,8 tys. zł. Nawet gdy policzy się go po obecnym kursie, zbliżonym do 3 zł, nadal kwota do spłaty mocno przewyższa pożyczoną sumę 300 tys. zł i sięga niemal 390 tys. zł.
Kapitał wyrażony we frankach stopniał ze 138,25 do 129,4 tys. CHF, czyli o 6,4 proc. W tym czasie kapitał w PLN skurczył się o 3,6 proc.
fot. mat. prasowe
300 tys. zł odpowiednik 113 637 CHF pożyczone 30 grudnia 2004 roku300 tys. zł odpowiednik 113 637 CH
300 tys. zł odpowiednik 113 637 CHF pożyczone 30 grudnia 2004 roku
W sześć lat frank dał zarobić na mały samochód
Różnica w kosztach obsługi kredytów w walucie rodzimej i szwajcarskiej po trzech latach, to jednak nic w porównaniu z tym, o ile mniej wydał na kredyt klient spłacający kredyt we franku w ciągu sześciu lat. Za to można już sobie kupić nawet samochód, choć nie każdy, bo w grę wchodzi kwota 45 tys. zł.
fot. mat. prasowe
Stawki referencyjne dla kredytów w CHF i PLN
Stawki referencyjne dla kredytów w CHF i PLN
A co z oprocentowaniem? Średnia stawka trzymiesięcznego WIBOR-u, wchodzącego w skład oprocentowania kredytu, wynosiła w tym czasie 4,78 proc., podczas gdy trzymiesięczny LIBOR w tym czasie to 1,32 proc., czyli ponad trzykrotnie mniej.
Sześć lat spłaty i do oddania o pół tysiąca więcej
Po sześciu latach kapitał pozostający do spłaty stopniał o niecałe 7 proc., a ten wyrażony we frankach o prawie 8 proc. Gorzej jednak gdy saldo to przeliczy się po aktualnym kursie (3,01 zł), bo wtedy okazuje się, że sześć lat spłacania poszło „na marne”, kredyt zamiast zmaleć spuchł do ponad 300,5 tys. zł.
Problem jest powszechny – większość spłacających kredyty we franku zaciągała je przy niższym kursie niż obecnie obowiązujący, a to przekłada się nie tylko na wzrost raty, lecz przede wszystkim na wzrost całości zadłużenia. W efekcie w wielu przypadkach wartość kredytu mocno przekracza wartość nieruchomości kupionej za ten kredyt i w praktyce uniemożliwia sprzedaż mieszkania.
fot. mat. prasowe
Jednak klient z kredytem we franku, który nadal daje radę spłacać kredyt i nie ma potrzeby sprzedawać lokum, może czuć się górą. Tylko jak przewidzieć, co zdarzy się przez następnych ponad 20 lat?
Kredyty mieszkaniowe - słaby 2012 rok
1 2
oprac. : Halina Kochalska / Open Finance








Ceny mieszkań stabilne a zdolność kredytowa rośnie. O ile nie masz dzieci