eGospodarka.pl

eGospodarka.plFinanseArtykułyPorady finansowe › Inwestycje w nieruchomości w 2008r.

Inwestycje w nieruchomości w 2008r.

2008-02-18 10:52

To zadziwiające, jak szybko można przyzwyczaić się do wyjątkowej sytuacji, jeśli przynosi ona wymierne korzyści. Powrót do normalności może w takim przypadku być bolesny, ale przede wszystkim może wywoływać wrażenie, że nadchodzi katastrofa. Takie myśli przychodzą do głowy, jeśli wsłuchamy się w część opinii dotyczących perspektyw rynku nieruchomości w 2008 r.

Przeczytaj także: Na świecie rośnie apetyt na nieruchomości mieszkaniowe

Pojawiające się głosy, które odradzają inwestowanie w nieruchomości, są w dużej części chybione. To, że skończył się okres, w którym można było kupić nieruchomość niezależnie od jej stanu i lokalizacji i liczyć na 30 czy 40% zysku w skali roku, świadczy po prostu o powrocie do normalności, a nie o kryzysie na rynku. Jeżeli chcemy inwestować w 2008 r. w nieruchomości, musimy przypomnieć sobie wszystkie elementarne zasady takiej inwestycji. Tak – one znowu obowiązują. Najlepiej zacząć od podstawowej – inwestycje w ten segment nie są krótkoterminowe. Tymczasem do niedawna ta zasada nie obowiązywała. Trudno, żeby było inaczej w przypadku, gdy w 2007 r. np. w Poznaniu cena metra kwadratowego wzrosła o 72%, a w Katowicach o 60%. Tymczasem w styczniu 2008 r. w stolicy Wielkopolski metr zdążył stanieć średnio o 3,8%. Co robić, jeżeli chcemy obecnie zainwestować w nieruchomość? Nie powinniśmy koncentrować się na sytuacji na rynku, ale analizować konkretne przedsięwzięcie.

Zacznijmy od najbardziej popularnych nieruchomości – mieszkań w dużych miastach. Z pewnością lepiej skupić się na zakupie szeroko pojętych standartowych mieszkań. Po pierwsze sytuacja na rynku nie jest dramatyczna, więc nie ma co liczyć na okazjonalne przeceny luksusowych apartamentów czy loftów. Zasadą jest, że przy gorszej koniunkturze na rynku nieruchomości spada znacznie liczba transakcji. Tylko dramatyczne kryzysy – a nie wydaje się, żeby taki nam groził – powodują wyprzedaże. Jednak pewne tendencje są zauważalne. Jeżeli porównamy stosunek ceny oferowane do transakcyjnej, który obrazuje skłonność zbywających do negocjacji, szybko zauważymy zmiany. O ile we wrześniu 2007 r. różnica pomiędzy ceną oferowaną a transakcyjną wynosił 6% to w grudniu już 10%. Niezależnie od tego, z jednej strony za luksusowe mieszkania trzeba będzie wciąż dużo zapłacić, a z drugiej – ze względu na mniejszą liczbę transakcji w ogóle – trudniej będzie je sprzedać.

Wzrastająca od dobrych kilku lat ilość oddawanych do użytku mieszkań sprawia, że prosty podział na rynek wtórny i pierwotny zniknął. Ten pierwszy segment znacznie się zróżnicował. Z pewnością obecnie nie będzie dobrą inwestycją zakup mieszkania w bloku z wielkiej płyty. Boom mieszkaniowy sprawił, że ceny takich mieszkań są stanowczo przeszacowane. Można zaryzykować tezę, że duża część takich mieszkań nigdy nie była warta cen, jakie za nie płacono – chyba że były kupowane w celach czysto spekulacyjnych. Ktoś, kto kupił kilka tego typu mieszkań w 2005 r. na kredyt, wynajął je i sprzedał w 2007 r., na pewno zarobił. Ale ci, którzy liczyli, że kupione za wywindowane ceny 25-letnie mieszkanie będzie można sprzedać za 10 czy 15 lat z zyskiem (albo chociaż bez straty), mogą się mocno przeliczyć. Tak więc, mimo że mieszkania takie będą zauważalnie tanieć, ich zakup nie jest w 2008 r. najlepszym pomysłem.

 

1 2 3

następna

Przeczytaj także

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć bank.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: