eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plFinanseGrupypl.biznes.bankiSzaleństwo w BOS-iu - 8,1% :DRe: Szaleństwo w BOS-iu - 8,1% :D
  • Data: 2025-03-11 14:50:59
    Temat: Re: Szaleństwo w BOS-iu - 8,1% :D
    Od: "J.F" <j...@p...onet.pl> szukaj wiadomości tego autora
    [ pokaż wszystkie nagłówki ]

    On Tue, 11 Mar 2025 00:16:52 +0100, Eneuel Leszek Ciszewski wrote:
    > W dniu 10 mar 2025 o 09:22, J.F pisze:
    > > No i te indeksowane inflacją - w sam raz na emeryturę :-)
    >
    > Prof. Glapiński zapowiadał deflację...

    Jest ryzyko, ale tez - odsetki w bankach będą małe.

    > >>>> -=-
    > >>>> wysokie_stopy-->dużo_odsetek_od_kredytów-->
    > >>>> -->duży_zysk_z_kredytów-->dużo_szmalu_w_banku-->
    > >>>> -->banki_nie_chcą_szmalu-->niskie_procenty_od_depozy
    tów
    >
    > >>> Mniej więcej, ale tez zyski są stosunkowo niwielkie w porównaniu do
    > >>> sumy depozytów. Więc raczej nie ten zysk jest powodem nadmiaru
    > >>> pieniędzy.
    >
    > >> Więc co jest powodem?
    >
    > > Jest to ciekawe, bo rząd pieniędzy zasadniczo nie drukuje,
    >
    > EBC itp. potrafiły skupować obligacje, które następnie umarzały...
    > Rozcieńczyli pieniądze.. Miliarderom to nie zaszkodziło -- bogaci
    > znają się na mnożeniu szmalu...

    Założyli banki ? :-)

    > Najbiedniejsi stracili zdrowie
    > albo życie, biedni zbiednieli...

    Rata teraz wysoka, ale potem spadnie, a kwota kredytu zrobi się
    smiesznie mała :-)

    > > NBP nie drukuje.
    > > Pożyczki walutowe rządu?
    > > Jakas kreatywna księgowość z udziałem NBP?
    > > Bo chyba nie zakupy złota przez NBP?
    >
    > Po co komu to złoto? -- przyda się opiekunom tego
    > złota podczas wojennego parowania czy sublimowania...

    Póki trzyma wartość, a nawet rośnie, to cenne aktywo.
    A popyt na złoto tak szybko nie zniknie.

    > > Osobna sprawa, to brak chętnych i "zdolności kredytowej" na kredyty
    > > hipoteczne po takich stopach.
    > > Ale to powinno doprowadzić do zastoju w budowlance, a potem w
    > > gospodarce ...
    >
    > Ano powinno... Ale niekoniecznie doprowadziło...
    > Z jednej strony drogie kredyty;
    > z przeciwnej zaś strony masy nadmiarowego szmalu w rękach inwestorów...

    No i zainwestują w drogie mieszkania, które potem albo będą tanio
    wynajmować, albo zmienią w hotel/pensjonaty/airbnb.

    > >> Czym jest inflacja?...
    > >> Stosunkiem cen pietruszki? -- czy mieszkań?...
    > > Oficjalnie to pietruszki.
    > > Inflację oficjalną oblicza GUS na podstawie "koszyka dóbr",
    > > którego składu ... nie chce ujawnić?
    >
    > Zmienia się władza GUS -- zmienia się inflacja... ;)

    Może.
    Ale da premier sygnal, to obecne władze też się dostosują.

    > >> Dlaczego:
    > >> + inflacja w USA jest niska
    > > wcale nie taka niska ostatnio - 3%. A w Covid to i 8%
    >
    > W Polsce była i jest dwakroć większa?...
    > BTW -- kefir w Biedronce właśnie podrożał...

    jogurt frutivia kosztował 0.99, podniesli na 1.05, i ta się na razie
    trzyma.

    > > Może średnie zarobki bardziej miarodajne:
    > >
    > https://www.zus.pl/baza-wiedzy/skladki-wskazniki-ods
    etki/wskazniki/przecietne-wynagrodzenie-w-latach
    >
    > 2 481 096 w 1989 roku? -- mnie zatrudniono w połowie listopada
    > na cały etat chyba za około 40kplz (co prawda natychmiast
    > podnieśli -- chyba przemnożyli przez 2?) a przeciętne
    > z całego roku było na poziomie 2.5Mplz?! Wkrótce też

    89 bardzo specyficzny - w 88 byla srednia 53k, w 90 1023k,
    wiec w 89 były olbrzymie podwyzki ... co miesiąc więcej..
    Oczywiscie nie każdy miał co miesiąc,

    > dali dodatkowe (dodatkowo płatne -- był (zapewne jest
    > nadal) zakaz bezpłatnego pracowania!) prace...
    >
    > w 1990 roku było już 12 355 644 plz?... 5 razy więcej?...

    A nawet 20 razy więcej od 88. srednia geometryczna 4.5x rocznie.

    > Samochody nagle potaniały w relacji do zarobków...
    > Teraz (w zestawieniu z zarobkami) są bardzo tanie...

    Hm, nowe dzis drogie.

    > Dwie osoby za minimalną roczną mogą bez trudu kupić
    > nowy niezły samochód...

    jaki samochod i jaka kwota?

    > Mieszkania w relacji do zarobków też znacząco potaniały...
    >
    > Zakładając:
    > - skok wzrostu mieszkań z 80kpln na 550kpln
    > 6,875=55/8
    > - średnią inflację roczną przez 30 lat na poziomie 3%
    > 2,42726247118966=1.03^30
    > mamy relatywny wzrost ceny mieszkań o 180%?

    Hm, takie średnie, ok 60m2 mieszkanie w bloku ok 30 lat temu mogłem
    kupic za 160 tys. Uzywane.
    Dzis ceny we Wroclawiu powariowaly. od 8 do chyba 20 tys za m2.
    wezmy 15 - to daje 900tys. 6x drożej, 500%.
    Ale czy można porównywać współczesne nowe i tamto w wielkiej płycie?
    W okolicach 2008 było to ~6 tys/m2.
    No i teraz rozrzut taki, że nie wiadomo o co chodzi ...

    > > Przyszedł kryzys 2008 - mieszkania stanęły czy nawet potaniały,
    >
    > Owszem! W Hiszpanii wówczas masy mieszkań okazały się nagle
    > niepotrzebne! Dziś tam ceny mieszań ponoć są znów bardzo
    > wysokie! Trudno mi to wszystko pojąć!!!

    Do nas przyjechali Ukraincy :-)

    A w Hiszpanii problemem są ocupas, czyli dzicy lokatorzy.

    > We Włoszech za
    > ,,jedno euro'' można kupić dom...

    I zapewne jest on warty 1 euro.

    Nie wiem jak teraz - ale tak z 10 lat temu, to mieszkania w Dreźnie
    były w podobnych cenach jak u nas.
    A w Monachium 4x droższe.
    W sumie też podobne ceny - u nas np 500 tys zl, tam 500 tys euro :-)

    > W Polsce też (nawet
    > niedaleko Białegostoku) można kupić dom za śmieszne
    > pieniądze... Oby było zdrowie (na remont) i chęć do
    > życia na odludziu...

    o to to.

    > Z Krakowa na Sycylię (+z powrotem) ponoć można polecieć za 120pln...
    >
    > > zarobki prawie stanęły.
    >
    > Oficjalne czy realne? :)

    oficjalne, bo realnych danych nie mam, ale o ile wiem, to i realnie
    było gorzej. Kryzys.

    > Przykładowo oficjalnie za I Tuska zarobki w Polsce poszybowały
    > w górę -- realnie drastycznie zanurkowały/zapikowały w dół...

    Dziwne.
    Jak wprowadzili liniowy podatek dla DG, to się opłacało płacic
    pracownikowi pod stołem. Ale w kryzysowych latach 2008+ raczej nie
    było takiej potrzeby.

    Później przynajmniej tu po mojej stronie, chyba często było tak, że
    pracownik oficjalnie ma minimalną, a naprawdę sporo więcej.
    Przyszedł PiS, podniósł minimalną - średnia skoczyła, wpływy do ZUS
    skoczyły, niektórzy sie ucieszyli, bo im naprawdę zarobki podnieśli,
    a popłochu wśród pracodawców nie było.

    > > Przyszedł Covid,
    > Medykom płacono podwójnie i lepiej...

    Plus masa "tarcz covidowych", czyli puste pieniądze.

    > > przyszła wojna na Ukrainie,
    > Bankowe dopłaty... ;)

    Złotówka zaraz spadła, paliwa podrożały, koszty wzrosły - bo i nasze
    wojsko, i pomoc Ukrainie, i pomoc uchodźcom ... a potem spadek cen
    żywności.

    J.

Podziel się

Poleć ten post znajomemu poleć

Wydrukuj ten post drukuj


Następne wpisy z tego wątku

Najnowsze wątki z tej grupy


Najnowsze wątki

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1