Ile kosztują studia? Utrzymanie studenta może pochłonąć ponad 200 tys. zł
2026-09-16 00:08
Ile kosztują studia? Utrzymanie studenta może pochłonąć ponad 200 tys. zł © pexels
Przeczytaj także: Ile kosztuje studenckie życie?
Z tego tekstu dowiesz się m.in.:
- Ile kosztuje pięć lat studiów i utrzymania studenta w innym mieście?
- W których miastach akademickich koszty życia studenta są najwyższe i najniższe?
- Ile kosztuje wynajem pokoju dla studenta w Warszawie, Łodzi, Krakowie i innych miastach?
- Jakie wydatki poza mieszkaniem składają się na miesięczny budżet studenta?
Wciąż jeszcze ponad połowa studentów w Polsce nie płaci za naukę – wynika z danych rządowego portalu RAD-on. Nie znaczy to jednak, że zdobycie wyższego wykształcenia nic nie kosztuje. Szczególnie, jeśli rodzice wysyłają nowo upieczonego żaka do większego miasta, to muszą się przygotować na spore wydatki. Z szacunków Mzuri wynika, że przez 5 lat koszty utrzymania studenta w mieście akademickim można z dzisiejszej perspektywy szacować przeciętnie na od około 150 do ponad 200 tysięcy złotych.
fot. mat. prasowe
Koszty życia studenta poza domem rodzinnym
Przez 5 lat studiów koszty utrzymania studenta w mieście akademickim mogą przewyższać 200 tysięcy złotych.
Katowice, Lublin czy Łódź potrafią być o około 50 tysięcy tańsze niż Warszawa
Najdrożej jest oczywiście w Warszawie. W naszym modelu miesięczne koszty życia studenta w stolicy wynoszą około 3,7 tys. zł, a w ciągu pięciu lat sumują się do ponad 200 tys. zł (w cenach dzisiejszych). Na drugim biegunie znalazł się Lublin, gdzie miesięczny rachunek oszacowaliśmy na niespełna 2,8 tys. zł, a pięcioletni koszt na około 150 tys. zł. Bardzo podobny wynik uzyskaliśmy w Łodzi i Katowicach. W obu tych miastach przeciętna kwota jest zbliżona do 154 tys. zł.
Różnica jest więc pokaźna. W praktyce wybór Warszawy zamiast Lublina może oznaczać dla rodzinnego budżetu dodatkowy wydatek na poziomie ponad 50 tys. zł w ciągu pięciu lat. To nie jest wyłącznie efekt wyższych czynszów. W droższych miastach więcej kosztują także niektóre towary i usługi, z których student korzysta na co dzień.
Wśród analizowanych przez nas miast relatywnie wysokie koszty dotyczą również Gdańska. Pięć lat studiów poza rodzinnym domem oznacza tam według naszych szacunków wydatek blisko 183 tys. zł. We Wrocławiu i Krakowie jest to przeciętnie trochę ponad 170 tys. zł, a w Poznaniu prawie 160 tys. zł.
fot. mat. prasowe
Szacunkowe koszty studiów w mieście akademickim
Miesięczne koszty życia studenta w stolicy wynoszą około 3,7 tys. zł, a w ciągu pięciu lat sumują się do ponad 200 tys. zł
Najwięcej kosztuje dach nad głową
Kluczowym elementem składającym się na koszty wysłania dziecka na studia jest mieszkanie. Tę kategorię rozumiemy kompleksowo, a więc bierzemy pod uwagę nie tylko wysokość czynszu płaconego właścicielowi, ale też wszelkie niezawarte w tym koszcie opłaty (np. administracyjne) oraz te za media.
Prezentowane dla poszczególnych miast kwoty opierają się na danych z faktycznie zawartych umów. Nie są to więc dane deklarowane przez studentów czy ceny pochodzące z ogłoszeń.
Rzetelne dane w tym miejscu są szczególnie ważne, bo właśnie koszt dachu nad głową to często najważniejszy wydatek w budżecie studenta. To też na poziomie wydatków na mieszkanie obserwujemy największe różnice pomiędzy miastami akademickimi.
Na podstawie rzeczywistych danych Mzuri oszacowaliśmy koszt miejsca do życia na około 1 080 zł miesięcznie w Łodzi czy 1 090 zł w Lublinie. Drożej jest w Poznaniu, Krakowie i Katowicach (około 1200 złotych). Najwięcej trzeba za to zapłacić za pokój w Gdańsku (1 460 zł) i Warszawie (1 660 zł).
Warto przy tym zauważyć, że sama różnica między Warszawą a Łodzią to około 580 zł miesięcznie. Gdyby kwota ta przez 5 lat się nie zmieniła, to same tylko wydatki na mieszkanie w stolicy byłyby w trakcie 5 lat studiów o prawie 35 tys. zł wyższe niż w Łodzi.
fot. mat. prasowe
Na co idą pieniądze podczas 5 lat studiów poza domem?
Największym wydatkiem jest mieszkanie
Kawalerka nawet prawie dwa razy droższa niż prywatny pokój
Pod uwagę wzięliśmy koszt wynajęcia pokoju, ponieważ takie właśnie rozwiązanie jest wśród studentów szczególnie popularne – czy to w formie wynajmu faktycznie pojedynczego pokoju, czy poprzez współdzielenie np. kosztu trzypokojowego mieszkania pomiędzy trójkę znajomych. Gdybyśmy wzięli pod uwagę koszt wynajęcia kawalerki, to wydatki na mieszkanie wzrosłyby nam o co najmniej połowę, a w skrajnym przypadku doszłoby do niemal ich podwojenia - wynika z danych Mzuri.
Wyraźnie taniej byłoby natomiast, gdybyśmy przyjęli, że student przez cały okres nauki na uczelni współdzieli pokój w akademiku.
Pokój to dopiero początek rachunku
Mieszkanie jest często kluczową pozycją w studenckim budżecie, ale w żadnym wypadku nie wyczerpuje wszystkich wydatków, które trzeba co miesiąc ponosić. Na codzienne utrzymanie – przede wszystkim jedzenie, ale też kosmetyki, ubrania, chemię gospodarczą, podstawowe wydatki zdrowotne czy fryzjera – przypada w analizowanych miastach od około 1,2 do ponad 1,4 tys. zł miesięcznie.
Do tego dochodzą wydatki związane z samymi studiami i życiem studenckim. Książki, materiały dydaktyczne, ksero, rozrywka, wyjścia i drobne wydatki to w naszym modelu dość skromna kwota od około 400 do 500 zł miesięcznie.
Najmniejszą częścią rachunku są wydatki na transport. Te pochłaniają od niecałych 100 do prawie 150 złotych miesięcznie. Bierzemy tu pod uwagę koszt okresowych przejazdów do rodzinnego domu oraz cenę biletu okresowego, który potrafi kosztować od około 40 złotych w Poznaniu czy Krakowie do ponad 90 złotych w Katowicach.
W tym ostatnim przypadku, ze względu na lokalizację budynków uczelni i chęć prowadzenia pełnego życia studenckiego, przydać się tu może bilet 30-dniowy obowiązujący nie tylko w Katowicach, ale w całej Metropolii.
Student potrafi być mistrzem oszczędzania
Już to omówienie pokazuje dobitnie, że koszt wysłania dziecka na darmowe studia wiąże się nie tylko z koniecznością opłacania pokoju i jedzenia. Takie podejście może pomijać cały szereg dodatkowych kosztów, a sama kategoria „mieszkanie” potrafi pochłonąć zupełnie inną kwotę niż ta sugerowana przez portale ogłoszeniowe. Różnice na poziomie kilkuset złotych miesięcznie w perspektywie pięciu lat sumują się już do pokaźnych pięciocyfrowych kwot.
Trudno się więc dziwić, że pracę podejmują nie tylko studenci zaoczni. Także ci studiujący dziennie nierzadko uzupełniają w ten właśnie sposób stypendia lub wsparcie od rodziców.
Naszych wyliczeń nie należy traktować jako minimalnego budżetu potrzebnego do przeżycia podczas studiów. Bez wątpienia można wydać mniej. Student może mieszkać w akademiku, dzielić pokój z drugą osobą, ograniczyć wyjścia, bardzo oszczędnie się żywić albo część produktów regularnie przywozić z rodzinnego domu.
Najtaniej byłoby ponadto podjąć naukę tam, gdzie wikt i opierunek może zabezpieczyć ktoś z najbliższej rodziny. Tyle że wtedy odpowiadamy już na inne pytanie. Nas interesowało, ile kosztuje utrzymanie latorośli wysłanej na studia do innego miasta, przy zachowaniu normalnego, choć dalekiego od luksusowego poziomu życia.
To rozróżnienie jest istotne także dlatego, że większość codziennych wydatków nie jest przecież formalnie „kosztem studiów”. Student jadłby, ubierał się i korzystał z telefonu również wtedy, gdyby nie poszedł na uczelnię.
Z punktu widzenia rodzinnego budżetu decyzja o studiach w innym mieście oznacza jednak konieczność sfinansowania tych wydatków poza rodzinnym gospodarstwem domowym. W tym koszty rozkładają się na więcej osób, więc ponoszone mogą być bardziej optymalnie niż w pojedynkę.
I warto zwrócić uwagę, że największa pojedyncza część tej kwoty nie wynika z książek, uroków studenckiego życia czy nawet wydatków na jedzenie. Największą finansową konsekwencją wyjazdu na studia jest po prostu konieczność opłacenia przez kilka lat dodatkowego miejsca zamieszkania.
Jak policzyliśmy koszt „darmowych” studiów?
Chcieliśmy oszacować, ile kosztuje utrzymanie modelowego studenta – czyli latorośli wysłanej na studia do innego miasta i mieszkającej poza rodzinnym domem – nawet jeśli sama nauka na publicznej uczelni jest bezpłatna.
Koszty związane z mieszkaniem policzyliśmy na podstawie rzeczywistych danych Mzuri. W każdym mieście uwzględniliśmy zarówno koszt wynajmu samodzielnego pokoju, jak i koszt miejsca w trzypokojowym mieszkaniu współdzielonym przez trzy osoby. Do kosztu wliczyliśmy czynsz, opłaty administracyjne oraz te za media. Przy wyliczaniu średniego kosztu jedno mieszkanie trzypokojowe traktowaliśmy jako trzy miejsca dla studentów.
Codzienne wydatki oparliśmy przede wszystkim na danych GUS z Badania Budżetów Gospodarstw Domowych. Jako punkt odniesienia przyjęliśmy wydatki jednoosobowych gospodarstw domowych pracowników. Dotyczy to m.in. żywności, odzieży, zdrowia, kosmetyków, chemii gospodarczej, gastronomii, rekreacji czy usług fryzjerskich.
W przypadku materiałów do nauki wykorzystaliśmy dane dla trzyosobowych gospodarstw pracowników na stanowiskach nierobotniczych. Wydatek gospodarstwa przeliczyliśmy na jedną uczącą się osobę, uwzględniając strukturę wieku dzieci i młodzieży.
Wydatki na zdrowie dodatkowo skorygowaliśmy do wieku modelowego studenta. W przypadku leków i wyrobów medycznych wykorzystaliśmy dane GUS o korzystaniu z nich przez osoby w wieku studenckim, a w przypadku usług medycznych – profil kosztów leczenia według wieku publikowany przez NFZ.
Ponieważ część danych GUS pochodzi z 2024 r., zaktualizowaliśmy je do poziomu cen z czerwca 2026 r. za pomocą odpowiadających poszczególnym kategoriom wskaźników HICP Eurostatu. Uwzględniliśmy też fakt, że poziom cen różni się pomiędzy miastami. Do oszacowania tych różnic wykorzystaliśmy dane portali: turystycznyninja.pl i numbeo.com, traktując je jako korektę lokalizacyjną kosztów życia.
Transport podzieliliśmy na dwa elementy - komunikację miejską i podróże do domu rodzinnego. Koszt komunikacji miejskiej pochodzi z obowiązujących taryf w poszczególnych miastach i uwzględnia ceny biletów ulgowych dla studentów. Osobno oszacowaliśmy koszt podróży do rodzinnego domu.
Zrobiliśmy to na podstawie wydatków na usługi transportowe deklarowanych przez jednoosobowe gospodarstwa pracowników. Ponieważ z transportu publicznego korzysta 59,8% badanych, wydatek przeliczyliśmy na osoby korzystające z tej formy transportu, a następnie połowę tak oszacowanej kwoty przypisaliśmy do okresowych podróży między miastem akademickim a domem rodzinnym. Jest to autorski szacunek, ale oparty na jasno określonej i możliwej do powtórzenia metodzie.
W pięcioletnim okresie studiów przyjęliśmy 60 miesięcy kosztów najmu – umowa za mieszkanie nie znika przecież na czas wakacji. Dla pozostałych kosztów przyjęliśmy 10 miesięcy w roku, zakładając, że dwa miesiące wakacji student spędza poza miastem akademickim. Rozważamy przy tym modelową ścieżkę studiów – 3 lata studiów pierwszego stopnia i 2 lata nauki drugiego stopnia.
Denis Aleksandrowicz, dyrektor operacyjny
oprac. : Aleksandra Baranowska-Skimina / eGospodarka.pl
Przeczytaj także
Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ
Komentarze (0)





Studenci oszczędni, ale cyfrowi. Jak zmieniają się nawyki zakupowe młodych konsumentów?


Reklama zewnętrzna czarnym koniem rynku w 2023 roku
