Koniec zysków z lokat. Jak inflacja zniszczyła opłacalność depozytów
2026-04-16 13:30
Koniec zysków z lokat. Jak inflacja zniszczyła opłacalność depozytów © wygenerowane przez AI
Przeczytaj także: Roczna lokata bankowa w V 2025 ze stratą 0,6%
Z tego artykułu dowiesz się:
- dlaczego lokaty bankowe w kwietniu 2026 znów przynoszą realne straty i jak inflacja wpływa na ich opłacalność;
- jakie były realne stopy zwrotu z lokat w 2025 roku i dlaczego krótkotrwała poprawa okazała się nietrwała;
- jakie czynniki, takie jak konflikt na Bliskim Wschodzie, wpłynęły na wzrost inflacji i zmniejszenie realnych zysków z lokat;
- dlaczego oszczędzający wracają do sytuacji, w której lokaty nie chronią już kapitału przed wzrostem cen;
- jakie są prognozy na najbliższe miesiące i co może się zmienić w opłacalności lokat bankowych.
Konflikt na Bliskim Wschodzie uderzył nie tylko w ceny złota. Jego skutki widać także tam, gdzie na pierwszy rzut oka powinno być spokojnie, czyli na rynku bankowych lokat. Marcowy wzrost inflacji gwałtownie pogorszył ich realną opłacalność, a od kwietnia kończące się roczne depozyty znów zaczęły przynosić straty. Nieprzypadkowo zatem z najnowszego badania eToro Puls Inwestora Indywidualnego wynika, że inflacja pozostaje dziś największą obawą polskich inwestorów indywidualnych, wskazywaną przez 27 proc. badanych.
Jeszcze pod koniec lutego 2026 roku można było mieć umiarkowaną nadzieję, że lokaty bankowe mają przed sobą dobry okres. Druga połowa ubiegłego roku przyniosła wyraźna poprawę ich wyników, bo inflacja wyraźnie spadła, a oprocentowanie kończących się lokat pozostawało jeszcze relatywnie wysokie. Stopy procentowe, choć spadały, pozostawały powyżej poziomu inflacji. Dzięki temu od lipca do lutego realne wyniki kończących się rocznych depozytów były dodatnie, choć po zapłaceniu podatku Belki zyski pozostawały skromne. W grudniu 2025 roku realne oprocentowanie lokat po opodatkowaniu wyniosło 0,84 proc., w styczniu 2026 roku wzrosło do 1,14 proc., a w lutym 1,01 proc.
Ta poprawa okazała się jednak krótkotrwała. W marcu w wyniku wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie i inflacja w Polsce skoczyła do 3 proc. z 2,1 proc. miesiąc wcześniej. To wystarczyło, by realny zysk z kończących się lokat praktycznie wyparował. Średnie oprocentowanie rocznych depozytów kończących się w marcu (założonych w kwietniu 2025 roku – dane NBP) wyniosło 3,9 proc., co dawało realnie 0,85 proc. przed podatkiem i zaledwie 0,14 proc. po podatku Belki. Innymi słowy, oszczędzający znaleźli się o krok od powrotu do sytuacji, w której lokata nie chroni już kapitału nawet przed wzrostem cen.
Od kwietnia ten powrót staje się faktem. Nawet jeśli inflacja w kwietniu pozostanie bez zmian na poziomie 3 proc. i przy średnim oprocentowaniu kończących się lokat rocznych (zakładanych w maju 2025) wynoszącym 3,5 proc., realne oprocentowanie spada do 0,50 proc. przed podatkiem i do minus 0,15 proc. po opodatkowaniu. To oznacza, że osoba, której roczna lokata kończy się w kwietniu, nominalnie wprawdzie dostanie odsetki, ale realnie poniesie stratę, bo siła nabywcza otrzymanego kapitału z odsetkami będzie niższa niż rok wcześniej. Co więcej, ten scenariusz i tak jest wariantem dość łagodnym. Zakłada bowiem, że inflacja w kwietniu, po obniżeniu VAT i akcyzy na paliwa, utrzyma się na poziomie 3 proc. Jeśli okaże się wyższa, realne straty posiadaczy lokat mogą być większe.
fot. mat. prasowe
Realne oprocentowanie kończących się rocznych lokat od początku 2025 roku
Nawet jeśli inflacja w kwietniu pozostanie bez zmian na poziomie 3 proc. i przy średnim oprocentowaniu kończących się lokat rocznych (zakładanych w maju 2025) wynoszącym 3,5 proc., realne oprocentowanie spada do 0,50 proc. przed podatkiem i do minus 0,15 proc. po opodatkowaniu.
Widać też wyraźnie, jak kruche było wcześniejsze odbicie. Dodatnie realne stopy zwrotu z drugiej połowy 2025 roku nie wynikały z tego, że banki zaczęły wyjątkowo hojnie płacić za depozyty. Były przede wszystkim skutkiem spadającej inflacji. Co więcej, zyski wypracowane od lipca 2025 roku do lutego 2026 roku nie zdołały nawet w pełni odrobić strat poniesionych przez oszczędzających w pierwszej połowie 2025 roku. Gdy tylko wskaźnik cen znów ruszył w górę, przewaga lokat stopniała niemal natychmiast. To pokazuje, że przy obecnym poziomie oprocentowania depozyty pozostają narzędziem bardzo wrażliwym nawet na niewielkie zmiany inflacji.
Dla posiadaczy oszczędności wniosek jest dość prosty. Lokaty nadal pozostają bezpieczne nominalnie, ale coraz słabiej chronią realną wartość kapitału. Marzec sprowadził ich opłacalność niemal do zera, a kwiecień znów zepchnie ją pod kreskę. I wygląda na to, że po krótkim okresie oddechu oszczędzający wracają do dobrze znanej sytuacji, w której bank daje odsetki, ale inflacja odbiera więcej.
Nie dziwi zatem fakt, że z najnowszego badania eToro Puls Inwestora Indywidualnego wynika, że inflacja pozostaje dziś największą obawą polskich inwestorów indywidualnych. Za najważniejsze zagrożenie dla swoich inwestycji uznaje ją 27 proc. badanych, wobec 24 proc. kwartał wcześniej. Tym samym inflacja wyprzedziła konflikt międzynarodowy, który wskazuje obecnie 25 proc. respondentów.
Autor: Paweł Majtkowski, analityk eToro w Polsce
Lokaty bankowe zaczęły przynosić zyski po 5 latach strat
oprac. : eGospodarka.pl
Przeczytaj także
Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ
Komentarze (0)






Kto kupuje mieszkania w Polsce? Ukraińcy i Białorusini na czele
