Problemy Zalando: Polacy ruszyli na zakupy, Niemcy wciąż czekają
2025-12-02 12:32
Problemy Zalando: Polacy ruszyli na zakupy, Niemcy wciąż czekają © wygenerowane przez AI
Przeczytaj także: Logistyka rynku mody zagrożona wojną celną Chiny-USA
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Zalando traci na wartości, mimo dobrych wyników w Polsce.
- Jakie są różnice między rynkiem polskim a niemieckim dla Zalando.
- Jak przejęcie About You wpłynęło na wyniki finansowe spółki.
- Co musi się zmienić, aby Zalando odzyskało dawną pozycję na rynku.
- Jakie są prognozy dla Zalando na 2026 rok i co może zadecydować o jego przyszłości.
Zalando to jeden z największych internetowych sklepów odzieżowych w Europie, a w Polsce należy do grona najpopularniejszych marek. Według raportu Gemius „E-commerce w Polsce 2025”, platforma zajmuje drugie miejsce w kategorii odzieżowej, wskazało ją 27 proc. respondentów. Wyżej uplasowało się jedynie Allegro z wynikiem 32 proc., które jednak jest platformą sprzedażową i nie oferuje własnych produktów. Zalando wyprzedza takie marki jak Vinted z wynikiem 14 proc. oraz H&M, Temu i Sinsay, które wskazało po 12 proc. ankietowanych.
Na giełdzie we Frankfurcie akcje Zalando mają za sobą trudny okres, od początku roku spadły o ponad 27 proc. Dla porównania, niemiecki DAX wzrósł o 18 proc., amerykański S&P 500 o 16 proc., a polski WIG20 aż o 35 proc. To może być czwarty rok spadków w ciągu pięciu ostatnich lat.
Najważniejszym wydarzeniem ostatnich miesięcy było przejęcie konkurencyjnego sklepu About You. Zalando zapłaciło ponad 1,1 miliarda euro, a od 11 lipca wyniki tej spółki są wliczane do skonsolidowanych danych. Dzięki temu przyspieszyło tempo wzrostu - wartość brutto sprzedanych towarów (GMV) wzrosła o 21,6 proc. do 4,2 miliarda euro. Przychody zwiększyły się o 26,5 proc. do 3 miliardów euro, a skorygowany EBIT wyniósł 96 milionów euro. Bez efektu przejęcia wzrost przychodów wyniósłby 7,5 proc., a GMV - 6,7 proc.
Zarząd Zalando podtrzymał całoroczne prognozy. Skorygowany EBIT ma sięgnąć 550-600 mln euro, a inwestycje - między 200 a 280 mln euro. Kapitał obrotowy netto wciąż jest ujemny, co pozytywnie wpływa na płynność. Spółka dysponuje 1,3 miliarda euro w gotówce po spłacie obligacji zamiennych i zamknięciu transakcji przejęcia.
Mimo to sytuacja wciąż daleka jest od komfortowej. Problemem pozostaje słaby popyt, szczególnie w Niemczech, Austrii i Szwajcarii, które są kluczowymi rynkami dla Zalando. Konsumenci ograniczają zakupy, a dane makroekonomiczne nie pozostawiają złudzeń. We wrześniu sprzedaż detaliczna w strefie euro wzrosła o zaledwie 1 proc. rok do roku a w Niemczech było jeszcze gorzej, bo wzrost wyniósł zaledwie 0,2 proc., najniżej od 14 miesięcy.
W Polsce sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Sprzedaż detaliczna we wrześniu wzrosła o 6,6 proc. w ujęciu rocznym, a wydatki podczas Black Week mogły być rekordowe. Ale to za mało, by uratować europejskiego giganta. Zalando nie prowadzi działalności globalnej, skupia się na rynku europejskim, który wciąż zmaga się z inflacją, drogą energią i słabym nastrojem konsumentów.
W odpowiedzi na trudne otoczenie, spółka zmienia kierunek. Z klasycznego e-commerce coraz mocniej przechodzi w stronę modelu platformowego, wzorowanego na Amazon Marketplace, Allegro czy Shopify. Celem jest większa dywersyfikacja i poprawa rentowności. Bo ta wciąż jest niska - marża EBIT za ostatnie 12 miesięcy wyniosła jedynie 3,3 proc.
Wycena Zalando nie wygląda źle. Przyszły wskaźnik C/Z to 15,0 co jest umiarkowanym poziomem jak na branżę fashion. Analitycy mają nadzieję na odbicie. Prognozy na 2026 rok zakładają wzrost przychodów o 16,6 proc. oraz zysk na akcję wyższy o 28 proc. Tyle że prognozy nie wystarczą. Aby odbicie faktycznie nastąpiło, potrzebne są konkretne zmiany. Przede wszystkim wzrost marżowości oraz trwałe ożywienie konsumpcji w Niemczech.
Na tle firm z szerokiej branży modowej Zalando i tak wypada umiarkowanie dobrze. Od historycznego szczytu akcje spadły o 79 proc. Tymczasem Puma straciła aż 86 proc., H&M, Nike i Hugo Boss - od 60 do 70 proc. Najlepiej radzi sobie Inditex - właściciel marek Zara, Pull&Bear i Massimo Dutti - którego akcje są jedynie 16 proc. poniżej rekordu, a w grudniu 2024 roku osiągnęły nawet nowy szczyt.
Zalando pozostaje firmą z potencjałem. Ale żeby go wykorzystać, potrzebuje nie tylko dobrej strategii, lecz także sprzyjających warunków zewnętrznych. W średnim terminie odbicie jest możliwe, jeśli uda się poprawić rentowność i zrealizować ambitne cele na 2026 rok. W dłuższej perspektywie Zalando może okazać się spółką z dużym potencjałem wzrostu, przy atrakcyjnym stosunku ryzyka do możliwych zysków. Pod warunkiem, że europejski konsument, podobnie jak Polski, zacznie więcej wydawać.
Autor: Paweł Majtkowski, analityk eToro w Polsce
Moda w e-commerce: zwroty wyzwaniem dla logistyki
oprac. : eGospodarka.pl
Przeczytaj także
Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ
Komentarze (0)





Ile kosztują tanie mieszkania w polskich metropoliach?
