eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plFinanseArtykułyAktualności finansoweCzy nowa ustawa o kredycie konsumenckim osłabi ochronę klientów?

Czy nowa ustawa o kredycie konsumenckim osłabi ochronę klientów?

2025-08-11 01:01

Czy nowa ustawa o kredycie konsumenckim osłabi ochronę klientów?

Czy nowa ustawa o kredycie konsumenckim osłabi ochronę klientów? © wygenerowane przez AI

Projekt nowej ustawy o kredycie konsumenckim wzbudza poważne kontrowersje wśród ekspertów i środowisk konsumenckich. Szczególnie krytykowany jest artykuł 66, który poważnie ogranicza skuteczność tzw. sankcji kredytu darmowego. Według prawników, zamiast reformy, mamy do czynienia z osłabieniem narzędzi chroniących konsumentów przed nadużyciami banków.

Przeczytaj także: Sankcja kredytu darmowego. Najważniejsze wnioski z wyroku TSUE

Z tego artykułu dowiesz się:


  • Jakie zmiany wprowadza projekt nowej ustawy o kredycie konsumenckim.
  • Dlaczego eksperci krytykują projektowane przepisy, szczególnie artykuł 66.
  • Czym jest sankcja kredytu darmowego i jakie będą jej nowe zasady.
  • Jak proponowane zmiany mogą wpłynąć na ochronę praw kredytobiorców.

– Projekt nowej ustawy o kredycie konsumenckim, procedowany obecnie przez ustawodawcę, zawiera w mojej ocenie szereg rozwiązań godzących w prawa konsumentów. Szczególnie kontrowersyjny jest artykuł 66, który – pod pretekstem „racjonalizacji odpowiedzialności” – rozmontowuje sankcję kredytu darmowego (SKD). To nie jest reforma. To demontaż skutecznego narzędzia ochrony konsumenta, którego celem było wymuszenie na bankach przestrzegania prawa – mówi adw. Karolina Pilawska z kancelarii Pilawska Zorski Adwokaci.

Sankcja zostaje, ale bez zębów


W dotychczasowym stanie prawnym kredytodawca, który naruszył ustawowe obowiązki – np. nieprawidłowo poinformował klienta o kosztach kredytu – narażał się na natychmiastowe i pełne uruchomienie SKD: kredyt stawał się darmowy, a konsument zwracał wyłącznie kapitał.

Nowa wersja zakłada, że nie wszystkie naruszenia będą „równo karane”. Projekt wprowadza podział na naruszenia „poważne” i „mniej poważne” – przy czym to ustawodawca decyduje arbitralnie, które błędy zasługują na pełną sankcję, a które jedynie na częściowe zmniejszenie kosztów. Co więcej, sąd – w ramach tzw. miarkowania – będzie mógł dodatkowo obniżyć tę sankcję.

– W praktyce oznacza to jedno: bank może nie przestrzegać prawa w niektórych obszarach, licząc na to, że „taryfa ulgowa” i tak go ochroni. To legalizacja mechanizmu, który pozwala kredytodawcy kalkulować: co opłaca się złamać, a co nie – wskazuje adw. Pilawska.

Masowe pozwy?


W ocenie ekspertki, zmiany zostały zaprojektowane jako reakcja prewencyjna na groźbę fali pozwów. Po spektakularnych sukcesach Frankowiczów, którzy masowo wygrywają w sądach sprawy o nieważność swoim umów kredytowych, rynek kredytów konsumenckich – mniej złożony, ale znacznie szerszy – stał się nowym obszarem ryzyka dla banków.

– W tej chwili miliony Polaków korzystają z kredytów gotówkowych, ratalnych, pożyczek konsumenckich. Jeśli zyskałyby one skuteczne narzędzie egzekwowania swoich praw, takie jak realna, jednoznaczna sankcja kredytu darmowego – dla instytucji finansowych oznaczałoby to ogromne koszty.

Zgoda na selektywne łamanie prawa


Art. 66 projektu ustawy mówi wprost: niektóre naruszenia bank może popełnić bez większych konsekwencji. Jeśli nie poinformuje konsumenta np. o procedurze wcześniejszej spłaty kredytu czy nie wskaże skutków opóźnienia w spłacie – sankcja może ograniczyć się do obniżenia odsetek o 50%, a sąd może jeszcze tę kwotę „zmiarkować”.

– To model selektywnej odpowiedzialności, który nie ma nic wspólnego z rzeczywistą ochroną konsumenta. Wręcz przeciwnie – jest to przyzwolenie na nieprzestrzeganie prawa, jeśli opłaca się to kredytodawcy. A konsument, który zdecyduje się walczyć o swoje prawa, nie ma pewności, czy jego sprawa kwalifikuje się do pełnej czy tylko częściowej ochrony – podkreśla Pilawska.

TSUE może mieć wątpliwości


Z perspektywy prawa unijnego nowy model SKD może budzić poważne zastrzeżenia. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) wielokrotnie wskazywał, że środki ochrony konsumentów powinny być skuteczne, odstraszające i proporcjonalne. Proporcjonalność nie oznacza jednak relatywizowania sankcji – a projektowane przepisy mogą ten standard naruszać.

– Jeśli ustawodawca wprowadza przepis, który pozwala sądowi „łagodzić” odpowiedzialność banku nawet wtedy, gdy naruszył prawo – to nie ma już mowy o odstraszającym charakterze sankcji. A to może oznaczać, że nowe przepisy będą niezgodne z dyrektywami UE – przestrzega Pilawska.

Konsekwencje: chaos prawny i utrata zaufania


Zmiany proponowane w art. 66 nie tylko osłabiają skuteczność sankcji, ale również wprowadzają chaos prawny – zarówno dla konsumentów, jak i dla sądów.

– Konsument, który widzi nieprawidłowości w umowie, musi teraz ocenić, czy jego przypadek kwalifikuje się do pełnej czy częściowej SKD. Ale nawet jeśli uzna, że tak – sąd może mieć inne zdanie. Taka niepewność uderza w obywatela i demotywuje do dochodzenia swoich praw – mówi Pilawska. – To legislacyjna pułapka, która znosi przewidywalność prawa.

Jej zdaniem, jeśli ustawa wejdzie w życie w obecnej formie, będzie to jedno z najbardziej niebezpiecznych odejść od dotychczasowych standardów ochrony konsumenckiej w Polsce.

Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć bank.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: