eGospodarka.pl

eGospodarka.plFinanseArtykułyAktualności finansowe › Branża fitness zaczyna rok 2021 w słabej formie

Branża fitness zaczyna rok 2021 w słabej formie

2021-01-27 11:12

Branża fitness zaczyna rok 2021 w słabej formie

Branża fitness zmęczona przedłużającym się lockdownem © fot. mat. prasowe

PRZEJDŹ DO GALERII ZDJĘĆ (2)

Siłownie i kluby fitness są wciąż zamknięte z powodu pandemii. Branża została mocno dotknięta przez nałożone restrykcje. Krajowy Rejestr Długów Biuro Informacji Gospodarczej podaje, że kluby fitness i siłownie mają do oddania już ponad 7,7 mln zł, a trenerzy i instruktorzy - 6,4 mln zł.

Przeczytaj także: Po pandemii kluby fitness czeka reorganizacja. Co 3. może zniknąć z rynku

Z danych Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej wynika, że w całym 2020 roku zaległości branży fitness urosły o ponad 2,7 mln zł. Na początku stycznia 2021 roku zaległości wynoszą ponad 14,1 mln zł. Przedłużający się lockdown może te problemy jeszcze pogłębić. Kluby stoją puste, a trenerzy i instruktorzy fitness nie mają źródła utrzymania. Sytuacja jest trudna tym bardziej, że jak podaje KRD, 77 proc. zadłużonych firm to jednoosobowe działalności gospodarcze.

Finansowy wycisk


Szczególnie dotkliwy dla branży musiał być lockdown na ich usługi na przełomie roku. Styczeń był zazwyczaj miesiącem największego obłożenia klubów i przypływu klientów zmobilizowanych postanowieniami noworocznymi. W lutym następował zwykle spadek zadłużenia. Tym razem trudno się tego spodziewać. Co ważne, z naszych danych wynika, że na zamknięciu sektora w ogromnym stopniu tracą pojedynczy trenerzy i instruktorzy fitness, którzy bardzo często mają nieregularny system pracy, są samozatrudnieni lub pracują w oparciu o umowy o dzieło – mówi Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA.

Średnie zobowiązanie siłowni wzrosło w czasie pandemii o ponad 6 tys. zł i wynosi obecnie ponad 30 tys. zł. Najwyższą kwotę zaległości mają firmy z Mazowsza (2,8 mln zł) i Śląska (2,3 mln zł). Ponad jednomilionowe zaległości mają także firmy i trenerzy z województwa kujawsko-pomorskiego, dolnośląskiego, zachodniopomorskiego i wielkopolskiego. Na Pomorzu Zachodnim Krajowy Rejestr Długów odnotował najwyższe średnie zadłużenie, sięgające 46,3 tys. zł. Niewiele mniej ma także do oddania przeciętny dłużnik ze Śląska (45,7 tys. zł).

Największe kwoty branża fitness musi zwrócić bankom (4,6 mln zł), drugie miejsce w kolejce po pieniądze od sektora zajmują firmy zarządzające wierzytelnościami (3 mln zł), a trzecie instytucje z obszaru nieruchomości (1,5 mln zł). Rekordzistą wśród zadłużonych w sektorze fitness jest warszawska spółka z o.o., która do spłacenia ma prawie 1 mln zł (971,2 tys. zł).

Tęsknimy za sportem


Według sondażu „Na co czekamy po pandemii” przeprowadzanego przez IMAS International na zlecenie KRD, już w czasie pierwszego lockdownu otwarcie siłowni i klubów fitness było ważne dla co piątej osoby. Teraz, po wielu miesiącach obecności koronawirusa i zamknięcia centrów sportowych, liczba osób, które tęsknią za możliwością trenowania w takich obiektach, jest prawdopodobnie jeszcze wyższa, zaznacza prezes KRD.

fot. mat. prasowe

Branża fitness zaczyna rok w słabej formie

Rok 2021 centra i kluby fitness oraz siłownie rozpoczynają z zadłużeniem sięgającym ponad 7,7 mln zł.


Chociaż branża straciła początek sezonu, to można mieć nadzieję, że podobny efekt jak w styczniu będzie widoczny po uruchomieniu klubów. Stęsknieni za sportem użytkownicy mogą pomóc stanąć sektorowi na nogi. Stąd też duża determinacja branży do ponownego otwarcia obiektów – dodaje Adam Łącki.

Centra fitness i siłownie pozostają zamknięte od połowy października 2020 r., z wyjątkiem nielicznych obiektów, których działalność jest dozwolona w ramach rozporządzenia. Pojawić się na nich mogą jedynie osoby trenujące w ramach współzawodnictwa sportowego, zajęć lub wydarzeń sportowych oraz zajęć na uczelni lub w szkole.
To jednak mała grupa. Wiele obiektów stoi pustych, a przez to swojego zawodu nie mogą wykonywać trenerzy i instruktorzy, który często pracują na własny rachunek, właśnie w takich miejscach. Według Polskiej Federacji Fitness blisko 90 proc. z nich wykonuje zawód w oparciu o inną umowę niż umowa o pracę. Najczęściej swój zawód wykonują na podstawie umowy zlecenia, pracując średnio w 35 obiektach. Zamknięcie większości z nich pozostawia trenerów i instruktorów bez środków do życia – zauważa Andrzej Kulik, ekspert Rzetelnej Firmy.

W sukurs przychodzą rządowe pieniądze, jednak zdaniem przedstawicieli branży, tylko 15 proc. firm z tego sektora kwalifikuje się do pomocy z Tarczy PFR 2.0, a ewentualne pieniądze z Tarczy 6.0, których jeszcze fizycznie nie wypłacono, pokryją ok. 5-10 proc. strat podmiotów, które taką pomoc uzyskają.

oprac. : eGospodarka.pl

Przeczytaj także


Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć bank.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: