eGospodarka.pl

eGospodarka.plFinanseArtykułyAktualności finansowe › Budżet państwa: za co płacą podatnicy?

Budżet państwa: za co płacą podatnicy?

2020-11-25 10:25

Budżet państwa: za co płacą podatnicy?

Na co wydawane są pieniądze podatników? © geografika - Fotolia.com

Budżet państwa to temat, który zawsze wzbudza ożywione dyskusje. W nadchodzącym roku jego zakładane dochody mają sięgać 404,4 mld zł, a wydatki 486,7 mld zł. Podatników przeważnie jednak bardziej niż kwoty interesuje to, ile tych pieniędzy trafia na konkretne obszary. Jaką kwotą wspierane są opieka medyczna, telewizja czy kościół? Odpowiedzi na te pytania dostarcza analiza zrealizowana przez serwis ikalkulator.pl.

Przeczytaj także: Budżet 2021 przyjęty. Niebezpieczny wzrost zadłużenia państwa

Z tego tekstu dowiesz się m.in.:


  • Ile pieniędzy z budżetu państwa wspomaga walkę z nowotworami?
  • Ile wydamy w nadchodzącym roku na program 500 plus?
  • Ile państwo przeznacza na rzecz Kościoła katolickiego?


Kosztowny Covid-19


Bieżący rok upłynął nam pod znakiem walki z pandemią i można z dużą pewnością zakładać, że echa koronawirusa pobrzmiewać będą jeszcze przez dłuższy czas. Pandemia Covid-19 sieje spustoszenie nie tylko w społeczeństwie, ale także w gospodarce. Chcąc zminimalizować skutki pandemii rząd powołał Fundusz Przeciwdziałania Covid-19. Jest on finansowany m.in. z budżetu państwa, w tym ze środków europejskich i ze sprzedaży państwowych obligacji.

Jego wysokość w tym roku to 112,5 mld zł. Do października rozdysponowano już blisko 60 proc. tej kwoty – 66,6 mld zł. Na co przekazano te pieniądze? Przede wszystkim na wsparcie pracodawców i pracowników, którzy stracili dochody przez pandemię koronawirusa.

Jeśli mowa o wydatkach na Covid-19 nie sposób nie wspomnieć o „utopionych” pieniądzach na feralne maseczki, które nie spełniały norm FFP. Tym sposobem 5,5 mln zł z funduszy Ministerstwa Zdrowia zostało wyrzuconych w błoto.

fot. geografika - Fotolia.com

Na co wydawane są pieniądze podatników?

Fundusz Przeciwdziałania Covid-19 jest finansowany m.in. z budżetu państwa, w tym ze środków europejskich i ze sprzedaży państwowych obligacji. Jego wysokość w tym roku to 112,5 mld zł.


Wydatki na onkologię w dół


Wskaźnik zachorowalności na nowotwory w Polsce jest stosunkowo niski – średnio 254 osoby na 100 tys. mieszkańców choruje na nie w naszym kraju. Jednak jednocześnie wskaźnik umieralności z powodu raka należy do najwyższych wśród wszystkich państw objętych badaniem – wynika z raportu „Health at a Glance 2019”. Co roku na raka choruje blisko 160 tys. osób, a do 2029 r. zachorowań ma być 220 tys. rocznie.

Na walkę z tą chorobą średnio wydaje się u nas ponad 42 euro na osobę, dla przykładu u naszych sąsiadów Czechów jest to aż dwa razy więcej – 85 euro. Niskie nakłady na onkologię skutkują tym, że pomimo niższej zapadalności na nowotwory złośliwe niż w innych krajach OECD, śmiertelność z tego powodu jest u nas o wiele wyższa niż średnia dla tych krajów. Raport Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego pokazuje, że jeśli chodzi o przeżywalność pacjentek z rakiem piersi to Polska ma lepsze wyniki jedynie od Rosji, Rumunii i Słowacji. W innych krajach zagranicą przeżywalność jest o 6-7 p.p. wyższa niż u nas.

Dodatkowo, gorzej jest z dostępnością leków. Z powodów ekonomicznych jedynie ok. 50 proc. leków, które są w Unii Europejskiej, jest dostępnych w Polsce. Przez brak nowoczesnych leków, na które nie ma pieniędzy, w Polsce ratuje się mniej chorych na nowotwory niż w Unii Europejskiej.

Jak z perspektywy czasowej wyglądają dane dotyczące wydatków na onkologię? Dane Ministerstwa Zdrowia pokazują, że w 2009 r. Polska wydała na ten obszar 4,8 mld zł, a dziesięć lat później – w 2019 r. – było to już dwa razy więcej – 10,4 mld zł. Różnica wydaje się znaczna, jednak należy zauważyć, że z roku na rok przybywa chorych, a ceny leków i opieki zdrowotnej idą w górę.

Choć prewencja i leczenie nowotworów kuleją u nas przez brak pieniędzy, to i tak w budżecie państwa na 2021 r. na chemioterapię, która jest kluczowa w onkologii, rząd przeznaczył o 200 mln zł mniej niż w roku 2020 r.

Zaniedbane zdrowie psychiczne


Jak wynika z przyjętego budżetu państwa na 2021 r. - na psychiatrię i leczenie uzależnień w 2021 r. NFZ planuje przeznaczyć 3,17 mld zł. Według planu na ten rok, na cel ten ma trafić 3,28 mld zł. Wydatki na psychiatrię i leczenie uzależnień stanowią tylko 3 proc. wszystkich kosztów NFZ na świadczenia opieki zdrowotnej, a według szacunków powinno być to minimum 5 proc. (ok. 4,5 mld zł). Według raportu Upper Finance Med Consulting, taki poziom finansowania psychiatria w Polsce osiągnie za kilka lat i to z uwzględnieniem wydatków prywatnych. W krajach zachodnich wydatki na ten cel stanowią 6-8 proc.

Psychiatria w Polsce jest niedoinwestowana i niedoszacowana. Według szacunków, z zaburzeniami psychicznymi zmaga się blisko 8 mln dorosłych Polaków, a 1,5 mln z nich trafia co roku do szpitali psychiatrycznych. Skalę problemu obrazuje również duże zapotrzebowanie na porady psychologiczne w ramach NFZ. W zależności od województwa czeka się na nie od kilku tygodni do nawet pół roku. Dlatego też wiele osób korzysta z takiej pomocy prywatnie.

Te liczby rosną z roku na rok, a świadczy o tym także fakt, że najwięcej Polaków dostaje L4 właśnie z powodu zaburzeń psychicznych. Według ostatnich dostępnych danych ZUS (za 2018 r.) generują one najwyższe wydatki na świadczenia związane z niezdolnością do pracy (stanowiły one 15,8 proc. wszystkich L4 i wygenerowały koszty rzędu 233,8 mln zł).

Dodatkowo, należałoby doinwestować psychiatrię dziecięcą, gdzie brakuje personelu i ośrodków, które mogłyby pomóc w leczeniu coraz większej liczby młodych pacjentów. Według analiz NIK przeprowadzonych w latach 2017-2019, blisko 9 proc. dzieci i młodzieży wymaga pomocy profesjonalnej (ok. 630 tys. dzieci i młodzieży poniżej 18. roku życia), a dane Naczelnej Izby Lekarskiej mówią, że czynnych zawodowo jest jedynie 455 lekarzy psychiatrów dzieci i młodzieży.

Tajemniczy Fundusz Kościelny


Fundusz Kościelny wzbudza niemałe emocje wśród polskiego społeczeństwa, jednak ciężko ustalić całościową kwotę jaka jest przeznaczana na wsparcie kościoła. Fundusz Kościelny to pozostałość z lat 50. XX wieku. Powstał po to, aby zrekompensować Kościołowi utracone mienie. Tym samym obecnie cały czas mamy do czynienia z sytuacją, w której dawne straty Kościoła pokrywane są dwukrotnie. Ile wynosi Fundusz Kościelny i ile tak naprawdę państwo przeznacza na rzecz Kościoła katolickiego?

W projekcie ustawy o budżecie państwa na rok 2021 na Fundusz Kościelny (jak co roku) zaplanowano 11 mln zł. Jednak często Fundusz był zasilany dodatkowo także z rezerw budżetowych. Ta kwota nie oddaje całości wydatków, jakie państwo polskie ponosi na rzecz Kościoła katolickiego. Ciężko ustalić dokładną sumę, ponieważ można odnieść wrażenie, że rząd niezbyt chętnie dzieli się informacjami na ten temat.

Według ostatnich szacunków, które podała „Rzeczpospolita”, rocznie z budżetu państwa na wsparcie Kościoła idzie od 1,6 do 1,8 mld zł! Skąd więc taka różnica, skoro według oficjalnych danych Fundusz Kościelny w 2021 r. ma być zasilony kwotą 11 mln zł? Wynika ona z faktu, że państwo nie wlicza tu wydatków na pensje katechetów i działalność edukacyjną kościoła. Same wynagrodzenia pochłaniają 1,1 mld zł, a działalność edukacyjna – ok. 0,5 mld zł. Jednak są też głosy mówiące o tym, że realne wsparcie kościoła przez polski rząd jest o wiele wyższe i może wynosić nawet 3 mld zł!

Należy wspomnieć, że w 2019 r. państwo na związki wyznaniowe, ale głównie Kościół katolicki, wydało 171 mln zł! Z ciekawostek warto dodać, że według szacunków portalu Oko.press, które bazują na transferach z resortów do fundacji Lux Veritatis, w latach 2015-2019 Tadeusz Rydzyk zainkasował z państwowej kasy ponad 214 mln zł.

Pompowane media publiczne


Na początku tego roku zrobiło się głośno o dofinansowaniu mediów narodowych kwotą blisko 2 mld zł. Pochodziły one ze spieniężenia papierów skarbowych – rząd musiał zadłużyć się, emitując obligacje. W efekcie Telewizja Polska dostała 1,75 mld zł, a Polskie Radio i PAP musiały podzielić między siebie niecałe 200 tys. zł.

Do tego dochodzą wpływy z abonamentu. Ze Sprawozdania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z działalności w 2019 roku wynika, że było to 650 mln zł. Środki otrzymała: Telewizja Polska (331,4 mln zł), Polskie Radio (159,3 mln zł) i spółki radiofonii regionalnej – (159,3 mln zł). W efekcie Telewizja Polska została zasilona niemałą kwotą.

Na co można było przeznaczyć 2 mld zł? Czysto teoretycznie założyliśmy, że ta kwota mogłaby zostać przekazana w formie wynagrodzenia rodzicom dzieci niepełnosprawnych, które wymagają całodobowej opieki i sfinansować dodatek w wysokości średniej pensji przez rok dla ponad 31 tys. osób. 2 mld zł pomogłoby także m.in. sfinansować najdroższy lek świata – Zolgensma dla ok. 200 dzieci chorych na SMA.

„Doinwestowana” kultura


Kultura odgrywa ważną rolę w budowaniu tożsamości narodowej i nasz kraj zdaje się o tym nie zapominać. Jak wynika z zestawienia Eurostatu, Polska przeznaczając 1,9 proc. środków publicznych w 2018 r. była jednym z wydających najwięcej na kulturę krajów UE (zajęliśmy szóste miejsce w UE). Najwięcej na ten sektor przeznacza Łotwa (2,8 proc.), Węgry (2,7 proc.) oraz Estonia (2,4 proc.).

W projekcie budżetu państwa na 2021 r. środki na kulturę wyniosą przeszło 5,1 mld zł, co stanowi 1,09 proc. środków publicznych. Dodatkowo w tym roku na sferę kultury z powodu pandemii w instytucjach kultury rząd wyda prawie drugie tyle pieniędzy – ponad 4 mld zł.

Nie sposób nie wspomnieć o programie pomocy socjalnej z Funduszu Promocji Kultury. Rządowe wsparcie miało być pomocą dla filharmonii, teatrów, oper i ich pracowników, a także artystów prowadzących działalność gospodarczą. Rząd miał zwrócić od 40 do 50 proc. przychodów utraconych od 12 marca do 31 grudnia 2020 r. Pomoc przygotowywana przez resort miała wynieść 400 mln zł.

Na liście znalazło się ponad dwa tysiące podmiotów oraz artystów. Jednak oburzenie w społeczeństwie wywołało zwłaszcza pojawienie się wysokiego wsparcia dla znanych gwiazd, które często posiadają również inne źródła dochodu, np. z reklam lub udziału w programach rozrywkowych. I tak np. do Radosława Liszewskiego z grupy Weekend miało trafić 520 tys. zł, do Kamila Bednarka 0,5 mln zł, Bayer Full łącznie miał zgarnąć 550 tys. zł (150 tys. zł dla Sławomira Świerzyńskiego i 400 tys. zł dla jego żony odpowiedzialnej za impresariat zespołu), a także blisko 1,9 mln zł dla Golec uOrkiestra.

Według szacunków portalu Bezprawnik, „8,33 proc. wszystkich wnioskujących otrzymałoby 45,97 proc. całej puli do podziału”.

Obecnie wypłata środków została wstrzymana, a lista beneficjentów pomocy poddana ponownej pilnej weryfikacji.

Obciążające 500+


Rodzina 500+ to flagowy program socjalny rządu. Jak wynika z raportu MRPiPS za 2019 r., od początku trwania programu 500+ wydano na niego 87,4 mld zł, a po jego rozszerzeniu wsparciem objęto łącznie 6,8 mln dzieci w Polsce. W ustawie budżetowej na rok 2021 na finansowanie Programu „Rodzina 500+” zapewniono 41 mld zł – czyli tyle, ile wynosi połowa budżetowej dziury Polski. Jest to mocno obciążający program, którego okrojenie mogłoby choć trochę wspomóc gospodarkę. Pojawiały się już głosy o zmianach w programie, ale póki co nie padła żadna oficjalna deklaracja i raczej będzie o nią trudno.

Na co można by przeznaczyć 41 mld zł? Jak podliczyło Forum Obywatelskiego Rozwoju, kwota przeznaczana na 500+ pozwoliłaby na wzrost wydatków na zdrowie do 6,2% PKB, a także starczyłaby np. na zwolnienie 30% najmniej zarabiających osób z PIT i NFZ.

Przeczytaj także


Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć bank.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: