eGospodarka.pl

eGospodarka.plFinanseArtykułyPorady finansowe › ABC edukacji finansowej dla najmłodszych

ABC edukacji finansowej dla najmłodszych

2019-09-28 00:33

ABC edukacji finansowej dla najmłodszych

Zachęć dziecko do oszczędzania © BillionPhotos.com - Fotolia.com

Czym skorupka za młodu nasiąknie… O słuszności tego porzekadła przekonaliśmy się już wiele razy. Dotyczyć może ono wielu najróżniejszych zwyczajów, w tym również tych związanych z pieniędzmi. Im bowiem szybciej zabierzemy się za edukację finansową dzieci, tym bardziej zwiększymy szanse na to, że w dorosłym życiu będą one przedsiębiorcze, zaradne i oszczędne. Niestety jesteśmy tu zdani przede wszystkim na siebie - polskie szkoły jedynie z rzadka dostarczają swoim uczniom niezbędnej wiedzy w zakresie finansów.
Tymczasem prowadzone badanie dowodzą, że aż 53 proc. polskich rodziców ciągle wzbrania się przed wprowadzaniem swoich dzieci w ekonomiczne meandry życia. Powody? Przede wszystkim brak wystarczających kompetencji oraz nieumiejętność znalezienia języka, który umożliwiłby dostosowanie przekazu do wieku dziecka i jasne wytłumaczenie mu podstawowej, finansowej terminologii.

Rodzice nie są jednak całkiem bezradni - z pomocą przychodzi im Związek Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF), którego eksperci podpowiadają, jak zadbać o edukację finansową dzieci i uwrażliwić je na kwestie związane z pieniędzmi tak, aby mogły z tej wiedzy korzystać również na kolejnych etapach swojego życia.

Edukacja finansowa dla najmłodszych, czyli słownik finansowych pojęć, z którym warto zapoznać dziecko


Zanim rozpoczniemy na dobre edukację finansową dzieci, warto abyśmy wprowadzili je w świat pieniędzy, wyjaśniając kilka podstawowych pojęć. Dzięki temu dalsza nauka powinna pójść już dość łatwo. Jak zaznacza Leszek Zięba, ekspert ZFPF, mFinanse, nie należy przy tym pomijać definicji, które nam wydają się oczywiste, bo dla dziecka mogą być skomplikowane albo mogą być przez nie zupełnie inaczej pojmowane.
– Przykład – dla kilkulatka bankomat może być po prostu ścianą, która „produkuje” pieniądze. Należy również dopasować język takiej rozmowy do wieku i ogólnego poziomu wiedzy dziecka – nie może być on za trudny.
Oto słowniczek najważniejszych, podstawowych zwrotów ze świata finansów osobistych, z którymi warto zapoznać najmłodszych:
  • oszczędności – pieniądze, których nie wydajemy od razu, a które odkładamy na przyszłość; gdy uzbiera się większą sumę, można kupić coś, o czym od dawna marzyliśmy,
  • budżet domowy – planowanie wydatków w czasie; pilnowanie tego, aby zarabiane pieniądze wystarczały na pokrycie wszystkich wydatków,
  • konto bankowe – nasze pieniądze, których nie potrzebujemy w danej chwili, są przechowywane przez bank; mamy do nich dostęp przez Internet lub bezpośrednio w banku (możemy je wypłacić w kasie),
  • karta płatnicza – niewielkie przedmiot mieszczący się w portfelu, dzięki któremu możemy wypłacić pieniądze z bankomatu, bez potrzeby udania się do banku lub zapłacić w sklepie za zakupy bez posiadania przy sobie gotówki,
  • pożyczka/kredyt – pieniądze, które pożyczamy np. od banku na określony czas wtedy, kiedy najbardziej ich potrzebujemy i które należy zwrócić we właściwym czasie,
  • dług – suma pieniędzy, którą należy zwrócić; kiedy z tym zwlekamy, dług się powiększa, co nie jest dobrą sytuacją,
  • podatki – pewna suma pieniędzy, którą każda zarabiająca osoba przekazuje do kasy Państwa; te środki są wydawane np. na budowę szkół czy dróg.

fot. BillionPhotos.com - Fotolia.com

Zachęć dziecko do oszczędzania

Wyrobienie takiego nawyku zaprocentuje w przyszłości, a w pewnych sytuacjach życiowych może okazać się bardzo przydatne.


Zachęć dziecko do oszczędzania


Warto zadbać o to, aby kolejnym etapem edukacji finansowej mniejszego dziecka była nauka oszczędzania. Wyrobienie takiego nawyku zaprocentuje w przyszłości, a w pewnych sytuacjach życiowych może okazać się bardzo przydatne. W ten sposób nauczymy również dziecko, że stawianie sobie celów się opłaca, dzięki cierpliwości i wytrwałości możemy spełniać swoje marzenia.
Nabycie upragnionej, drogiej rzeczy, na którą zbierało się środki przez jakiś czas, daje dużo więcej radości i uczy młodego człowieka doceniać dobra materialne, w przeciwieństwie do zakupu przedmiotu, na który było nas stać od razu. Dziecko dłużej będzie bawić się zabawką, którą kupiło za własne oszczędności, niż taką, którą dostało od razu, prosząc o nią w sklepie. Ważne jest również, aby dziecko zdobyło świadomość, że często nie jest ważne, jak dużo zarabiamy – o wiele bardziej liczy się to, co z tymi pieniędzmi robimy. Niejednokrotnie zdarza się, że dobrze zarabiająca osoba, która nie potrafi stawiać sobie celów finansowych i gromadzić oszczędności, wydaje wszystko na chwilowe zachcianki i w ostatecznym rozrachunku nie posiada jakichkolwiek środków na tzw. czarną godzinę – tłumaczy Leszek Zięba, ekspert ZFPF, mFinanse.

Kieszonkowe – dawać czy nie?


Należy pamiętać, że dziecko powinno zrozumieć proces gromadzenia oszczędności także w praktyce, ponieważ nic innego tak dobrze nie utrwala zdobytej wiedzy. Do tego jednak musi posiadać swoje środki finansowe, dlatego warto pomyśleć o przekazywaniu dziecku określonych kwot w postaci kieszonkowego. Jest to świetny sposób na obudzenie w młodym człowieku przedsiębiorczości
i umiejętności oszczędzania.
– Wysokość kieszonkowego każdy rodzic powinien ustalić indywidualnie, biorąc, chociażby pod uwagę swoje możliwości finansowe, a następnie cierpliwie obserwować, w jaki sposób dziecko zarządza swoimi pieniędzmi. Jeśli widzimy, że nauka się sprawdza, a pociecha skrupulatnie zwiększa sumę swoich oszczędności i dąży do obranego celu, warto dorzucić trochę pieniędzy w ramach nagrody za cierpliwość. Takie działanie może jeszcze bardziej zachęcić młodego człowieka do oszczędzania na przyszłe potrzeby – wyjaśnia Leszek Zięba, ekspert ZFPF, mFinanse.

W przypadku edukacji finansowej młodszego dziecka, warto zastosować tzw. zabawę w bank. Należy dać dziecku drobną kwotę, np. 5 lub 10 złotych i ustalić, że jeśli nie wyda jej przez określony czas, dostanie odsetki w wysokości 1 lub 2 złote. Oczywiście, będziemy musieli wyjaśnić, co to znaczy. Jeżeli w ten sposób zachęcimy pociechę do oszczędzania, pomyślmy o przekazywaniu dziecku regularnego kieszonkowego.

Wciel naukę w życie, czyli „metoda trzech słoików”


Ciekawym sposobem na nauczenie dziecka oszczędzania, szczególnie wtedy, kiedy posiada jakiekolwiek „własne” pieniądze, np. z kieszonkowego, jest popularna „metoda trzech słoików”. Na czym ona polega?
– Do pierwszego słoika z podpisem „wydatki” dziecko powinno wkładać 70 proc. otrzymanej kwoty. Pociecha może w każdej chwili wyciągać ze słoika pieniądze na bieżące potrzeby. W drugim naczyniu podpisanym jako „oszczędności/inwestycje” powinno znajdować się 20 proc. otrzymanych środków, które są zbierane na określony, odsunięty w czasie cel. Pociecha nie powinna z nich korzystać na bieżąco. Zawartość trzeciego słoika, stanowiącą 10 proc. otrzymanych pieniędzy, dziecko powinno przekazywać na cele charytatywne. Oczywiście nie powinniśmy go do tego przymuszać. Należy jednak obudzić w młodym człowieku poczucie empatii i chęć niesienia pomocy innym – radzi Sławomir Rykalski, ekspert ZFPF, FinPack.
Warto zauważyć, że zastosowanie w tej metodzie słoików jest kluczowe, ponieważ, w przeciwieństwie do skarbonek, dziecko widzi w szklanym przeźroczystym naczyniu zwiększającą się lub ubywającą ilość pieniędzy, co motywuje je do działania.

Konto bankowe dla dziecka – czy to dobry pomysł?


Starsze dziecko, np. nastolatka, warto wprowadzić w świat konkretnych produktów bankowych. Warto zacząć od konta osobistego. Czy jednak dziecko może korzystać z popularnego ROR-u?
– Według polskiego prawa, przeprowadzać operacje finansowe, a przez to także posiadać konto finansowe mogą dorośli, czyli osoby posiadające zdolność prawną, co oczywiste. Ale warto wiedzieć, że wraz z ukończeniem 13. roku życia dzieci uzyskują częściową zdolność prawną i to właśnie z myślą o nich niektóre banki przygotowały ofertę specjalną – konto dla dzieci. Formalnie to rodzic wnioskuje o założenie takiego konta, a w praktyce musi zatwierdzać każdą decyzję finansową dziecka, ale pociecha zdobywa wiedzę, która przyda jej się w przyszłości, np. jak wygląda wykonywanie przelewów, itp. Na rynku dostępne są także konta dla dzieci i młodzieży w wieku od 13 do 18 lat, które dają posiadaczowi większy zakres swobody (np. do konta wydawana jest karta płatnicza), jednak rodzic w dalszym ciągu posiada możliwość kontrolowania dokonywanych transakcji. Przeważnie banki nie pobierają opłat za prowadzenie takich rachunków, a w większości z nich na posiadaczy kont czekają atrakcyjne rabaty na zakupy czy bilety do kina i inne bonusy – mówi Sławomir Rykalski, ekspert ZFPF, FinPack.

Prowadząc edukację finansową swojej pociechy, warto postawić na otwartość i niepowielanie schematów. Słuchajmy naszego dziecka i wyczujmy, jakiej wiedzy na danym etapie potrzebuje, zrozumienie których kwestii przychodzi mu z łatwością, a na które tematy jest jeszcze za wcześnie. Pamiętajmy, że nauka oszczędzania i zarządzania własnymi funduszami to niezwykle ważny element w poznawaniu przez dziecko otaczającego go świata, która może mieć wpływ na umiejętność rozporządzania przez nie pieniędzmi w dorosłym życiu.

oprac. : eGospodarka.pl

Oceń

0 0

Podziel się

Poleć na Wykopie Poleć w Google+

Poleć artykuł znajomemu Wydrukuj

Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć bank.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: